Aktualnie czytasz:
Jak zachować się w razie przymusowego postoju na autostradzie
0

Stało się, nasz jednoślad się zepsuł, i to w chyba najgorszym możliwym miejscu… na środku autostrady. Co teraz zrobić? Jak zachować się w czasie przymusowego postoju na autostradzie? W tym video na szczęście nie ma motocykla i motocyklisty, ale łatwo sobie wyobrazić co by się mogło stać gdyby rozpędzony TIR trafił w stojący na poboczu jednoślad.

To video obejrzyjcie ku przestrodze. Różne rzeczy mogą się zdarzyć na drodze, a szczególnie na autostradzie, gdzie wasz jednoślad, często mocno obładowany, jedzie przez długi czas z wysokimi obrotami silnika. Motocykl się zepsuł, stoimy na poboczu autostrady. Co teraz?

Najpierw należy zatrzymać się możliwie blisko barierki na prawym poboczu jezdni i włączyć światła awaryjne lub prawy kierunkowskaz (aby nie wprowadzać kierowców w błąd, że chcecie włączyć się do ruchu). Następnie szybko sprawdzić, czy nie jest to jakaś głupota – np. kranik nieprzełączony na rezerwę lub też poluzowana fajka na świecy. Jeżeli nie jest to prosta do usunięcia w „chwila moment” usterka, zostaw swój pojazd i przejdź za barierkę autostrady. Tam możesz rozłożyć się wygodnie, wyciągnąć telefon i spróbować wezwać pomoc, np. wybierając ogólny numer ratunkowy 112. Jeżeli nie masz telefonu, to na autostradach rozmieszczone są specjalne budki z telefonami alarmowymi – na autostradzie A2 co 2 km – ale znając życie, wylądujesz gdzieś między nimi. Na autostradach są także specjalne miejsca do awaryjnego postoju, ale jeżeli nie trafisz na żadne z nich to nie pchaj swojego pojazdu, zostaw go w tym miejscu gdzie stoi, a sam udaj się do najbliższej budki – koniecznie idąc za barierką.

Jeżeli sytuacja taka zdarzy się w nocy, to koniecznie włącz światła awaryjne, a jeżeli ich nie masz – lewy kierunkowskaz (który pokazuje kierowcom w ciemności lewy skraj pojazdu, który muszą ominąć) i światła pozycyjne. Jeżeli masz kamizelkę odblaskową, to rozwieś ją tak, by była widoczna z daleka – np. na kufrze centralnym. Jak najszybciej też przeskocz przez barierkę i stamtąd dzwoń po pomoc.

Życzę wam, żeby wasze sprzęty były bezawaryjne, a taka sytuacja nigdy się wam nie przydarzyła.

ps. Francuzi nie znają języków. Gdy na francuskiej autostradzie kolega złapał kapcia w swojej CBR 1000 RR dzwoniłem po pomoc z autostradowej budki. Dyspozytor nie rozumiał ni w ząb po angielsku, a ja po francusku. Zrozumiał dopiero międzynarodowy zlepek słów: MOTOR KAPUT, HELP, HELP! 🙂 🙂 Wysłał pomoc drogową – zostaliśmy uratowani.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
50%
heh...
50%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%