Aktualnie czytasz:
Inca Street 50 2T: 10 000 km
28

Stałem się posiadaczem tegoż sprzętu w lipcu zeszłego roku. Przyznam szczerze, iż moje podejście do tej wielkości skuterów było troszkę przepełnione obawami.

Zadawałem sobie pytanie jak ja będę tym jeździł w miejskim ruchu, przecież ten skuter nie należy do małych. Chodziłem po różnych salonach i wybór ostateczny padł na Inca Street 50 2T. Od początku wiedziałem że szukam mocnego skutera. Wcześniej kilka miesięcy jeździłem skuterem „sygnowanym” spod marki Peugeot, a a dokładniej mówiąc – Faspider Roma. Skuter ten mam do dziś (też ma przebieg ponad 9 tyś. km). Wracam jednak do opowieści na temat Inca. Pewnie wielu z nas widziało ten skuter na naszych drogach. Model ten „stworzono” dla firmy Inter-Cars w 2009 roku. Gdy pierwszy  raz zobaczyłem ten skuter sama firma nic mi nie mówiła. Sporo  rozmawiałem ze znajomymi i słuchałem uważnie każdej celnej uwagi. Ostatecznie przed dokonaniem zakupy udałem się do salonu w Katowicach gdzie są sprzedawane skutery tej marki i nie tylko. Właściciel salonu Pan Ryszard oraz mechanik Pan Mirek rzetelnie i wyczerpująco odpowiadali na moje pytania. Przekazali mi swoje prywatne opinie na temat tego skutera.

Stało się, klamka zapadła. Zakup skutera stał się faktem.  Po dokonaniu  wszystkich formalności kolejnego dnia udałem się do urzędu w celu zarejestrowania skutera. Jako że miałem rozeznanie co i jak sprawę udało mi się załatwić w ciągu kilku godzin. Kolejny dzień – odbiór kluczyków, ostanie wskazówki i w drogę. Pokonywanie pierwszych kilometrów pomimo „doświadczenia” nie należało do łatwych. Chyba wiecie o czym mówię; kilkukrotne gaśnięcie, gwałtowne ruszanie z miejsca… Bardzo szybko się przekonałem jaka moc drzemie w fabrycznie montowanym silniku. Pierwszy przegląd nastąpił bardzo szybko, bo gdzieś po upływie niespełna 2 tyg od odbioru z salonu. Podzieliłem się ze swoimi „zastrzeżeniami” z mechanikiem Panem Mirkiem. W sierpniu wraz żoną i szwagrem  „zabrałem”  Ince w jej pierwszą długodystansową podróż. Trasa do pokonania to dystans ponad 80 km w jedną stronę na odcinku Chorzów – Inwałd, a konkretniej PARK MINIATUR. Trasa urozmaicona. Przyznam że na tym dystansie skuter nie miał lekko. Pogoda była dość słoneczna co pozwoliło na jechanie z dosyć duża prędkością. Maszyna mimo sporego obciążenia dawała radę utrzymać prędkość licznikową w granicy 50-65km/h. Pełny bak pozwoli na pokonanie 160km jadać jednostajnie zachowując wcześniej przytoczone prędkości. Z każdym kolejnym kilometrem zaczynałem się przekonywać o słuszności wyboru. Skuter mój pracuje w różnych warunkach pogodowych i pod różnym obciążeniem mając na myśli załadunek.

Jest to skuter o dużej wygodnej kanapie dzielonej. Z przodu kierowca ma sporo miejsca na nogi a gdy zajdzie potrzeba miejsce to można wykorzystać na transport większych rzeczy. W wygodny sposób mogą ni pokonywać dwie osoby nawet dłuższe wypady po za miasto.

 
Czytaj
REKLAMA

Jak schudnąć? Odkryj nowy portal Rowery Jednoślad.pl

Chcesz schudnąć, odkryć kolejną pasję? Poznaj Jednoślad.pl także od rowerowej strony sportu i zdrowej odmiany. Zbuduj formę, zmień się na lepsze!

Ja osobiście cieszę się że otrzymałem do użytkowania sztukę, która bardzo pokazuje humory. Pewnie spytacie o awarie. Nie zaprzeczam, że i one nie wystąpiły. Były to jednak bardzo błahe rzeczy: „przeleżały” akumulator, brak odpowietrzenia w korku wlewu paliwa w wyniku czego dochodziło do gaśnięcia, po okresie użytkowania w zimie konieczność wymiany klocków hamulcowych z przodu.

Na koniec podsumowanie:

Zalety (przykładowe, bo każdy odkryje pewnie coś co jemu też będzie odpowiadało)

– wielkość skutera, a za tym idzie wygoda

– łatwość prowadzenia

– zrywność i zwrotność pomimo sporych gabarytów

Wady:

– mały schowek pod kanapą (nie mieści się kask)

– nieco małe podnóżki dla pasażera

– brak uszczelki przy klapce schowka w kolumnie kierownicy

Wszystkich użytkowników tegoż pojazdu zapraszam do wymiany swoich spostrzeżeń.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
100%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
28 Komentarze
1 2 3