Aktualnie czytasz:
Gaźnik czy wtrysk? Co lepsze dla motocykla lub skutera? #3 Mechanik Jednoślad.pl
11

Jak wiecie z Jednoślad.pl – wkrótce nie będzie można kupić nowego motocykla posiadającego gaźnik. Dziś w kolejnym odcinku naszego „Mechanika” opowiadamy o wadach i zaletach gaźnika oraz elektronicznego wtrysku.

To na co zwracamy uwagę to fakt, że przede wszystkim wtrysk w porównaniu z gaźnikiem jest droższy w zakupie. Ciężko szacować o ile dokładnie analogiczny model będzie droższy. Orientacyjnie jednak można przyjąć, że motocyklista zapłaci około 600-1000 zł więcej. Jednak tutaj zalety gaźnika się kończą. Dlaczego?

Przede wszystkim ze względu na bezobsługowość układu elektronicznego. Niezwykle rzadko zdarzają się awarie wymagające nakładów finansowych czy dodatkowej atencji mechanika motocyklowego.

Wtrysk to także niższe koszty eksploatacji jednośladu – to głównie dzięki mniejszemu spalaniu. Optymalna mieszanka poprawia efektywność silnika, przez co jego apetyt zdecydowanie spada, przy jednoczesnym wzroście momentu obrotowego oraz mocy.

Elektronika to też brak kłopotów z uruchamianiem zimnego motocykla czy motoroweru. Wtrysk samodzielnie dobiera skład mieszanki (ssanie) na każdym etapie pracy jednostki napędowej.

Po kolejne, jednak najmniej istotne – wtrysk pomaga utrzymywać czystość spalin w ryzach. Podczas prób wdrażania norm Euro 4 dla jednośladów okazało się, że silniki większych pojemności nie są w stanie zachować określonych przez ekologów norm posiadając gaźnik. Stąd konieczne okazało się zastosowanie sondy Lambda w połączeniu z elektronicznym systemem zasilania w paliwo.

Cześć, witam was serdecznie. Damian Śmigielski, jednoślad.pl. To już trzeci odcinek naszej superprodukcji “mechanik jednośladowy”. Czekam na maile z waszymi pytaniami pod adresem mechanik@jednoslad.pl. Mam nadzieję, że będzie ich dużo, mam nadzieje, że o wszystkich pytaniach będziemy mogli rozmawiać. Pamiętajcie, żeby komentować też pod filmami, każdy lajk się liczy i każdy komentarz. Dzisiaj chciałem porozmawiać o ekologii, bo o 2018 roku motocykle będą niestety, ale musiały być wyposażone tylko u wyłączenie wtrysk paliwa. Nie wiem dlaczego mówię, że niestety, bo to jest akurat dobre rozwiązanie. Ja jestem na takim etapie swojego życia motocyklowego, że uważam, że nic lepszego od wtrysku nie ma. Wtrysk paliwa zapewnia nam zawsze odpowiednią mieszankę, zawsze motocykl zapala na zimno, pali niewielkie ilości paliwa i wtrysk jest przede wszystkim bezobsługowy, nie muszę się nim w ogóle martwić, mam tylko lać paliwo i jeździć. Oczywiście wielu z was powie, że gaźnik jest lepszy, bo w gaźniku można zmienić dysze paliwowe, zmienić skład mieszanki, wtedy skuter nie będzie się rozpędzał 1.5h, tylko 1.15h do setki, oczywiście drę łacha i sobie żartuje, ale uwierzcie mi, że wtrysk paliwa to nie jest diabeł wcielony. Jest to rozwiązanie dużo lepsze od gaźnika, jest precyzyjniejszy, jest bezobsługowy i pozwala nam się cieszyć bezawaryjną jazdą. W gaźniku mamy wiele elementów, które wymagają obsługi. Silnikach jednocylindrowych musimy pamiętać o tym, żeby nie zostawiać w komorze pływakowej paliwa na zimę. Oczywiście tutaj są dwie szkoły, jedni mówią żeby spuścić, drudzy żeby zostawić. Gaźnik też po jakimś czasie wymaga doregulowania, mycia, czasem wymiany membrany, a jeżeli mamy silnik wielocylindrowy, to tutaj dochodzi nam jeszcze kwestia synchronizacji tych gaźników. W przypadku wtrysku paliwa nie robimy kompletnie z tym wtryskiem nic. Mamy dbać tylko o to, żeby było zalane dobre paliwo i żeby filtr paliwa był w układzie, żeby zanieczyszczenia nie dostawały się do wtryskiwarki i do pompy i to praktycznie wszystko. Więc jeżeli chodzi o ekologię to jestem za, jednak gdybyśmy teraz we wszystkich samochodach, które jeżdżą po ulicach, zamiast wtrysku paliwa wsadzili gaźniki, wycieli katalizatory to myślę, że przy obecnym natężeniu ruchu większość z nas podusiłaby się w miastach, więc stawiamy na wtrysk. A jeżeli chodzi o gaźniki to pamiętajcie, że można przyjąć, że coś takiego jak regulacja gaźnika nie istnieje. Bardzo często w ogłoszeniach widzicie, że ktoś napisał: gaźniki po regulacji. Co chcecie regulować w gaźnikach, skład mieszanki? Jeżeli silnik jest w dobrej kondycji, nie powinno się ruszać nastawów fabrycznych, a poza tym już praktycznie nic nie podlega regulacji w gaźnikach. Poziom paliwa w komorze pływakowej jest stały, pływaki są plastikowe z odpowiednim ustawieniem. Wszystko jest precyzyjnie wykonane, jedyne co w gaźniku możemy robi to tak, jak wspomniałem, umyć go, przeczyścić, ale też motocykl sezon zimowy spędza w odpowiednich warunkach i jeżeli dbamy o to, żeby lać paliwo dobrej jakości, to w tym gaźniku praktycznie przez większą część eksploatacji nie odkładają się żadne zanieczyszczenia. To już wszystko co miałem dzisiaj do powiedzenia na temat wyższości wtrysku nad gaźnikiem. Zapraszam was do oglądania innych filmów, tych poprzednich i tych przyszłych, które nakręcimy mówiąc o kwestiach mechanicznych. Czekam na wasze pytania pod adresem mechanik@jednoslad.pl Do zobaczenia.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
78%
Interesujące
22%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
Leszek Śledziński
Zaczynałem jak każdy. Od Komara przez Simsona, chiński skuter... aż do spełniania swoich marzeń. W Jednoślad.pl Tworze swoje moto vlogi, testuje motocykle i motorowery oraz informuję o najważniejszych zmianach w prawie.
11 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe Wombat
    19 września 2016 at 15:31

    co te tematy tutaj jakoś tak dziś że mam wrażenie że widzę tylko połowę rozmowy?

  • Zdjęcie profilowe anonim
    19 września 2016 at 15:45

    Mieli byście święty spokój :-)))

  • Zdjęcie profilowe anonim
    anonim
    19 września 2016 at 17:10

    Nie załączył się link do youtuba.

  • Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
    19 września 2016 at 17:17

    Co byśmy bez Ciebie zrobili @Zulus.

  • Zdjęcie profilowe Wombat
    19 września 2016 at 18:28

    zalety są wymienione w materiale a o wadach nie ma ani słowa. A jest kilka:
    – po pierwsze nie wszystkie wtryski są dopracowane. Ten z Peugeota nie ma najlepszej opinii po kilku latach eksploatacji.
    – wymaga zaplecza serwisowego do diagnostyki i WIEDZY o działaniu instalacji wtryskowej (a ta nie jest zbyt powszechna wsród naszych mechaników)
    – w zasadzie można zapomnieć o samodzielnych regulacjach po drobnych modach. Wtrysk się w pewnym zakresie sam zaadoptuje ale nie zawsze masz aż tak szeroki zakres mozliwości adaptacyjnych.
    – zostajemy uzależnieni od stanu naładowania akumulatora, akumulator (a nie jest duży przecież) pada i z racji braku kopniaka stoimy i zgrzytamy zębami. W chłodniejsze lub deszczowe miesiące/okresy może być to problem

  • Zdjęcie profilowe Wombat
    20 września 2016 at 14:45

    mój nowy akumulator nabity na full pozostawiony pod chmurką przy -10 czy -15 jakoś tydzień czy dwa przed sylwestrem nie miał siły w tej temperaturze zakręcić.
    Odpaliłem z kopniaka a było tak zimno że po open ceremony zegarów wskazówki nie działały. Wiec bez kopniaka bym stał i buczał. Wiadomo – coś za coś.
    No i ja wierze w księgowych – jeżeli da się oszczędzić na kopniaku to oszczędzą na pewno :). Zwłaszcza w 50cm.

  • Zdjęcie profilowe Evert
    20 września 2016 at 16:35

    Z mniejszych pojemności m.in. Yamaha Neos 4T, Suzuki Address 110, Honda Wave 110, Yamaha YBR 125 (do 2007-2010), Yamaha YBR Custom 125 (od 2008) są na wtrysku, a starter nożny posiadają. Spośród modeli do 500 cm3 można z kolei wymienić Royal Enfield EFI, Yamaha SR400 (od 2013) czy dyskutowany często Romet Classic 400 (Mash 500). Do tego trzeba dodać różne modele enduro/off-road choćby od Kawasaki (np. KLX). Zresztą była już o tym dyskusja:

    http://www.jednoslad.pl/gaznik-czy-wtrysk-elektroniczny-paliwa-wady-i-zalety/

    Generalnie kopniak bez problemu może współpracować z moto na wtrysku, choć z różnych względów rzadko się już go montuje (dla niektórych modeli np. H-D można dokupić zestawy akcesoryjne). Jeżeli słaby akumulator ma tyle mocy, żeby uruchomić układ, to kopniak jest w stanie jeszcze pomóc odpalić. Jeśli aku jest zupełnie padnięte, wtedy raczej się nic nie zdziała, chyba że to „patent” z off-roadowych wtrysków nie posiadających akumulatora.

    Co do rozładowywania małych akumulatorów, miałem wtrysk w Hondzie Vision 50 (bez kopki) i nawet w chłodniejsze dni po tygodniu postoju nie było żadnych problemów z odpaleniem. W YBR Custom akumulator jest o podobnej pojemności i też trzyma. Zresztą odpalam ją niemal wyłącznie z kopniaka, a rozrusznikiem tylko w sytuacjach awaryjnych.

  • Zdjęcie profilowe Evert
    20 września 2016 at 21:33

    Cóż, w takich niskich temperaturach i warunkach pogodowych nie jeżdżę: jednoślad jest odstawiony na zimę, a aku wyjęty, więc problemu nie ma. Bardziej miałem na myśli temperatury między 0 a 5 stopni – końcówkę jesieni / początek wiosny, przy rozpoczęciu lub przed zakończeniem sezonu.
    Ale jeśli ktoś musi jeździć w zimowych mrozach, to jest niewątpliwie problem, skoro na większych akumulatorach bywają problemy z odpalaniem.

  • Zdjęcie profilowe anonim
    20 września 2016 at 20:42

    Gorzej. Nie musi, a chce :-)))

  • Zdjęcie profilowe pawelecm
    21 września 2016 at 06:33

    Dla mnie największa wada gaźnika to parowanie benzyny z komory pływakowej. Procedura budzenia sprzętu po dłuższej przerwie jest irytująca.
    Największa zaleta gaźnika to prostota regulacji, czyszczenia, \”analogowe\” regulacje.
    Największa zaleta wtrysku – po zimie jedno dotknięcie startera i silnik gada.
    Największa wada wtrysku – jak się chce pogrzebać trzeba mieć nieco inną wiedzę(\”cyfrową\”) niż w przypadku gaźnika i odpowiedni \”interfejs\” oraz cena w razie jak by się coś posypało.

  • Zdjęcie profilowe Wombat
    21 września 2016 at 07:14

    w bardziej zaawansowanych systemach jest problem w chwili wyjeżdżenia paliwa do zera i zapowietrzenia układu. Może nie jest to tak dramatyczne jak w dieslu ale pompa paliwa nie lubi pracować na sucho.
    Co do tej cyfrowej wiedzy to błędnie postrzegasz wtrysk przez gniazdko diagnostyczne OBDII w passacie TDI i ^podłączymy pod komputer^.
    To jest taka sama jak w przypadku gaźnika tylko o innych elementach. Zamiast średnicy dyszy, membran i podciśnień masz wydajność i ciśnienie robocze wtryskiwacza, ciśnienie na pompie, dochodzi pojęcie czasu wtrysku tego czy w jednostkach wielocylindrowych wtryskiwacze pracują jednocześnie czy parami czy pojedyńczo.. itd. To w końcy ten sam silnik. A to że część elementów można zdiagnozować miernikiem lub interfejsem diagnostycznym – to miły dodatek. Ale tylko dodatek bo to do człowieka należy interpretacja tych odczytów w korelacji z występującą usterką.
    Tutaj czasem wbrew pozorom najprostsze (prymitywne wręcz) rozwiązania bywają najlepsze. Np kiedyś doszliśmy że najlepszą instalacją LPG w wielocylindowym i nowoczesnym silniku mercedesa jest najprostsza, chamska instalacja z mikserem. Próba dopięcia się do elektroniki jakkolwiek kończyła się fiaskiem.