Opinie: Stare motocykle: Czy dawna motoryzacja była lepsza od współczesnej?

Dodaj nowy temat na forum

! Forum Wasze Opinie Opinie: Stare motocykle: Czy dawna motoryzacja była lepsza od współczesnej?

Ten temat zawiera 3 odpowiedzi, ma 2 głosy i był aktualizowany ostatnio przez Zdjęcie profilowe Wombat Wombat 1 lat temu.

Oglądasz 4 posty - 1 przez 4 (z 4 łącznie)
  • Autor
    Wpisy
  • #312754

    Michał Brzozowski
    Użytkownik
    • Postów: 117

    Jeszcze kilka lat i patent z omijaniem nowoczesnych paraproduktów za pomoca sprzętów z lat 80/90 się skończy. Normy emisji spalin powiązane z zakazami poruszania się w pewnych strefach miast załatwią sprawę. Jako jedyna droga ucieczki pozostaną nam… zabytki :-)))

    #312757
    Zdjęcie profilowe Wombat
    Wombat
    Moderator
    • Postów: 13 178

    Niestety polityka planowanego zużycia a nie planowanej dużej trwałości stała się religią wytwórców podczas planowania współczesnej produkcji.
    Ciężko się zarabia na sprzedaży czegoś – ceny są zbliżone, konkurencja duża… itd Ale jak sie już coś sprzeda to trzeba klienta przywiązać serwisem. I za ten serwis kroić. Stad chore skomplikowanie procedur obsługowych które wykonane w warsztacie przez mechanika (nie idącego na skróty) zajmują 2.5h a wg procedury naprawczej ASO zajmują 4-6h.
    Uważam że jest to do wybaczenia w przypadku produktów premium – bardzo drogich, skomplikowanych, otapicerowanych, obudowanych.. itd ale produkt dla szarego zjadacza chleba powinien być wymyślony inaczej. Wymiana żarówki nie powinna wymagać ściągania zderzaka i wykręcania lamp tylko powinna być do przeprowadzenia w 10 minut na drodze i to raczej bez narzędzi.
    Mam kilku faworytów w dziedzinie sztucznego komplikowania elementarnej obsługi albo zwiększania podatności newralgicznych systemów pojazdu na uszkodzenie w przypadku minimalnej kolizji. Aż szkoda pisać.
    Co do samego artykułu to mam odmienne zdanie tylko w jednym punkcie – mercedes beczka nie jest bezawaryjny bo jest ^konstrukcyjnym majstersztykiem^. Jest bezawaryjny bo jest cholernie prosty i toporny i za duże, za grube i za ciężkie ma wszystko – od grubości ścianki silnika zaczynając (a do tego to nie jest wyżyłowany silnik) po zawiasy i sprężyny maski mogące unieść siedzenie 4-osobowego tapczanu kończąc. Inna sprawa że maska z grubej stali waży tyle co tapczan… za to jak ktoś z wieżowca na ursynowie rzucił kumplowi z okna baterie R20 na dach Sklasy z lat 80tych to ledwo lakier poodpryskiwał a wgniotka była prawie niewidoczna. Zestaw regulacji i komfortu to minimum i do tego umieszczone centralnie po środku a nie na każdych drzwiach.. itd. Oni przez 25 nie zmienili pokręteł i przełączników na konsoli. Jest prosty jak patyk, jak kula ze stali. A kule ze stali cięzko popsuć. Natomiast osprzet w starych merach się sypał. tapicerki się rozłaziły, pneumatyka zamków i kanap siadała, nivo bywało kapryśne – ale JECHAŁ bo to nie były usterki silnika i układu napędowego.

    SYM GTS 125 / Junak 607 2T: Malossi Sport 70, ProReplica, wario SportPro, 19mm Carb, Malossi GasBox, MF Evolution Clutch, Wingcooler…itd… gnije…
    #312783
    Zdjęcie profilowe jas13
    jas13
    Użytkownik
    • Postów: 98

    ASO żyje głównie z serwisu, bo sprzedaż nie jest aż tak dochodowa, żeby utrzymać salon i serwis. Dokonując naprawy ASO jest zobowiązane do naprawy wg procedury narzuconej przez przez producenta/importera. Mechanik w niezależnym warsztacie po prostu idzie na logikę i na skróty, a mechanik w ASO ma sprawdzić kolejne symptomy zgodnie z narzuconym algorytmem diagnostycznym, a to wymaga czasu, a roboczogodzina ASO to 130pln +.

    #312789
    Zdjęcie profilowe Wombat
    Wombat
    Moderator
    • Postów: 13 178

    Tak, taka jest teoria i za to teoretycznie tyle płacisz. Tylko że żadne znane mi ASO tak nie pracuje – chyba że nie da się inaczej. A o to niestety też niestety zadbano żeby się inaczej nie dało. Np nalanie 600ml płynu ekolicznego do dopalania spalin w Range Roverze trwa ponad godzinę – wiec płacisz za godzinną usługę choć polega ona na tym że mechanik podpina butelke i czeka aż spłynie grawitacyjnie zawartość.
    Inna sprawa to mechanicy klasy debile-wymieniacze z ASO (zresztą to się tyczy wielu branż i dziedzin). Po to są często takie procedury żeby głąb bez doświadczenia i polotu mógł zdiagnozować usterkę. Do perfekcji to jest rozwinięte w VAG gdzie ^maszyna diagnostyczna^ wyświetla wręcz filmiki pokazujące w której wiązce który kabel albo która śrubka. Tylko że jeżeli procedura serwisowa ASO w skalkulowanym czasie zawiera w sobie to że mechanik ma co chwile wychodzić spod samochodu i oglądać filmik na dedykowanym ASO-testerze to nic dziwnego że płacisz za 6 roboczogodzin a nie za 3.
    Mój kolega robiący ze 20 lat w ASO VW ma taki interfejs w domu i czasem z niego korzysta. Tylko że po 20 latach 90% usterek 90% modeli ma w głowie i jeszcze takie patenty które sie interfejsowi diagnostycznemu nie śniły.

    SYM GTS 125 / Junak 607 2T: Malossi Sport 70, ProReplica, wario SportPro, 19mm Carb, Malossi GasBox, MF Evolution Clutch, Wingcooler…itd… gnije…
Oglądasz 4 posty - 1 przez 4 (z 4 łącznie)

Ups... Musisz się zalogować, lub zarejestrować żeby odpowiedzieć w tym temacie.
Przejdź do Rejestracja lub Logowanie

Zobacz także: