Nowy chińczyj czy stary markowy ??

co lepiej kupić mam 2700zl jakiegoś chińczyka czy jakiś 2000r-2300r markowy (jakas aprilla czy suzuki katana)

aprille lub katanę kupisz zajeżdżoną, poszukaj jakiegoś Kymco.

Według mnie lepiej nowy, ale to też zależy od chińczyka, bo są dość dobre konstrukcje, a niektóre gówniane :mrgreen: Pozatym taką aprille to raczej w dobrym stanie za tą kasę nie znajdziesz :(

Stary markowy :wink: Jako pierwszy miałem skuterek firmy Keeway (chińczyk) i nie wspominam go miło...

Ale jak 3 lata temu zasmakowałem Piaggio to nie wsiadam na nic innego 8) Był to mały Zip z 99r maszyna nie do zajechania :D Teraz mam od zeszłego roku nówkę Fly i śmiga aż miło...

Zależy w jakim stanie ten używany firmowy i jaki nowy chińczyk.. Ja osobiście kupiłbym nowego chińczyka.

sprawa sporna-kupiłem półtora roku temu piaggio typhoon z 1999 roku za 1600zł pojeździłem z pół roku, wsadziłem do tej pory ponad tysiąc - a jeszcze mało bo nie jeździ

Zajrzyj w ogłoszenia na skuterowo:

http://www.skuterowo.com/ogloszenia/

tu masz solidne Kymco:

http://www.skuterowo.com/ogloszenia/pokaz-ogloszenie/64/Kymco-Vitality-stan-bardzo-dobry/Tarnw/Skutery-Sprzedam/

Ja bym brał takiego.

Wszystko zależy od stanu pojazdu. Ważna jest też dostępność części do starych markowców. Różnie z tym bywa. Ale każda opcja ma wady i zalety. Starsze markowe na pewno miały jakość, o której dziś już wielu zapomniało...

Jak dla mnie - nowy to nowy.
Nie ma znaczenia czy chinol czy marka (Większość pseudo markowych jest składana w Chinach).

Kupujesz nowego chińczyka czy pseudo markowego - wiesz co z nim sie dzieje.

Jestem za nowym.
Pozdrawiam

Pół roku temu kupiłem Pugeota Speedfighta chłodzonego cieczą z 1997r za 2000zł Może plastiki nie wyglądają pięknie ale to nie na nich się przecież jeździ :D
Musiałem zainwestować w używany tłumik seryjny - 70zł, oponę na tył 120zł, pasek, nowe rolki,świeca,nowe seryjne sprzęgło, razem 300zł
Wymieniłem też pęknięty kierunkowskaz za 21zł.
Możliwe że za jakiś czas będę musiał wymienić pompę wody, pracuje dobrze ale trochę hałasuje.
Generalnie za około 2500zł mam markowy skuter chłodzony cieczą który robi dziennie 50km i nie wymaga żadnych większych zabiegów. Jeżeli nie robi się ze skutera wyścigówki to seryjne części są tanie i ogólnie dostępne.
Na Twoim miejscu albo dołożyłbym ten 1000zł i kupił nowe Kymco Agility 4T, Jak nie masz tyle to przecież spokojnie skredytujesz tą końcówkę. Drugą opcją są poszukiwania markowego skutera, ale to loteria jak trafisz. W taniego Chinola bym się nie pchał, mimo że ich jakość pnie się w górę to będziesz miał szczęście jeżeli będziesz mógł na forum chwalić się postami typu "przejechałem już 300km i nic nie odpadło.."

arka3 napisał:

Na Twoim miejscu albo dołożyłbym ten 1000zł i kupił nowe Kymco Agility 4T, Jak nie masz tyle to przecież spokojnie skredytujesz tą końcówkę. Drugą opcją są poszukiwania markowego skutera, ale to loteria jak trafisz.

Agility 4T, albo SYM Orbit, to samo co Agility tylko ładniejszy i tańszy, a marka równorzędna, też z Tajwanu ;)

Za 2700 kupisz przyjemnego dobrego, używanego skuterka. Co Ci po nowym chińczyku jak w czasie odbioru jest w gorszym stanie niż niejeden Kymco z przebiegiem 10 tys. km

A jak masz wątpliwości to przeglądnij forum, i zobacz ile jest problemów z chińczykami a ile z Kymco, Piaggio itp.

WODZU napisał:

Większość pseudo markowych jest składana w Chinach.

I jaki z tego wniosek?

Suawek teraz większość maszyn jest składana da wschodzie nieważne czy Chiny , Tajwan czy jakiś inny kraj. ja uznaje zasadę jak dbasz tak masz i to się sprawdza. Mam znajomych co grzebią systematycznie wymieniając jakieś podzespoły bo chcą mieć mocniejsze a kończy się ta tym ze jak wymienia np tłok to potem się okazuje ze więcej wkładają bo poleciał wał i tak w kółko. Często są to kwoty przewyższające zakup nowego skutera i zadbanie o niego nawet na seryjnych częściach. Przykład ja osobiście mam ince street i oprócz zdjęcia kagańca nie robiłem żadnego tuningu i ta zegarze dobijam do 10000km w ciągu 9 miesięcy.

niby jak dbasz tak masz, ale na pewne rzeczy nie masz wpływu - typu słabsze materiały i cięcie kosztów na wszystkim co się da, stąd problemy z tymi sprzętami - choć jak dobrze trafisz to może byc w miarę ok
Lepiej kupic najtańszy lub prawie najtańszy model od renomowanego producenta, ze 2 razy dłużej pośmiga, a co do uzywanych firmówek wszystko zależy od komnkretnego egzemplarza, np: suzuki katanę za 3 koła spokojnie kupisz nie zajechaną, natomiast aerox prawie zawsze jest zajechany przez łepka, dlatego jego odradzam

Krzysiek niekoniecznie wszystko od Ciebie zależy, choć na pewno dbanie przedłuża życie skutera. Trafił Ci się dobry egzemplarz, poświęcasz mu uwagę i to procentuję.
Natomiast do znudzenia będę powtarzał że towar robiony w chinach towarowi robionemu w chinach nie równy.
Przykład A: Firma X z Japonii produkuje dajmy na to skutery. Mają opracowany park maszynowy, technologię produkcji, normy w metalurgii itd itp. Korzystają z japońskich laserowych maszyn numerycznych. W ramach cięcia kosztów przenoszą fabrykę do chin. Ta sama technologia, ten sam sprzęt, ta sama kadra kierownicza i ten sam dział kontroli jakości. Zmieniają się szeregowi pracownicy, spada największy koszt czyli wynagrodzenia, ubezpieczenia, świadczenia socjalne itd.
Przykład B: Firma X z Chin również produkuje skutery. Słaby sprzęt, brak systemu kontroli jakości, materiały najgorszej jakości nie trzymające norm, cały personel z Chin. Główne założenie, to ma być najtaniej jak się da.
To że ktoś produkuje w Chinach nie jest niczym złym, sek w tym że produkować mogą firmy chińskie lub zachodnie ograniczając tylko koszta ale produkując na takich samych zasadach jak u siebie.

Na podobnej zasadzie działała fabryka Opla w Polsce. To była dalej fabryka Opla, z oplowskimi maszynami, zarządzaniem, jakością i zarządem mimo to przyjęło się że to polskie Ople. Czy takiego opla można wrzucić bo jednego wora z Polonezem tylko dlatego że oba są robione w Polsce?
Jako ciekawostkę napiszę że znana firma produkująca zabawki przeniosła produkcję do Chin i jedną z zasad było wpinanie złamanych igieł z maszyn do szycia w specjalny zeszyt i opisywanie (chodziło o to żeby wyciągać złamane igły z zabawek). Codziennie łamało się kilka igieł i to była norma. Przyjechała kontrola (z siedziby firmy) i zobaczyła że w ciągu kilku dni nie ma żadnej igły bo przestali to kontrolować. Cała partia poszła w pi..u. Czy w typowo chińskiej fabryce na chińskich zasadach ktoś by się tym przejął? To tylko jeden z wielu przykładów.

Fabryk samochodowych nie ma co porównywać z fabrykami skuterów, bo w jednych i drugich priorytety są z goła różne i bywa tak, że chiński lub tajwański skuter, może okazać się dużo lepszy od markowego produkowanego w Chinach, z chińskich materiałów, na chińskich maszynach. Jeszcze dodam, że w typowo chińskich jest chińska cena, a w markowych z Chin, cena europejska a jakość już nie.. (Peugeot Speedfight 3, Kisbee).

Nie czepiajcie się polonezów, bo ciekawe czy te współczesne Ople przejeżdżą 15 lat. Chciałbym to zobaczyć.

Suwaek zgadza się

Kisiu1981 napisał:

Nie czepiajcie się polonezów, bo ciekawe czy te współczesne Ople przejeżdżą 15 lat. Chciałbym to zobaczyć.

Ja tam nie wiem, wole Hondy :mrgreen:

Przepraszam bardzo - polonez to konstrukcja z lat 50, polonezy "plusy" to tylko modernizacja tamtej budy - swoją drogą były dużo bardziej bezpieczne niż produkowane wtedy sedany o podobnych wymiarach.

W niedzielę rozbierałem z kolegą Piaggio NRG '96. Trzeba było dostać się do gaźnika. Masakra. Dojście do wszystkiego było bardzo utrudnione i drugi raz nie pomógłbym mu. Za to było bardzo dobrze przemyślane i zrobione.