Historia z murzynkiem ;)

Dodaj nowy temat na forum

! Forum Skutery Historia z murzynkiem ;)

Tagi: 

Ten temat zawiera 10 odpowiedzi, ma 6 głosów i był aktualizowany ostatnio przez Zdjęcie profilowe marbryl1 marbryl1 5 lata, 4 miesiące temu.

Oglądasz 10 postów - 1 przez 10 (z 11 łącznie)
  • Autor
    Wpisy
  • #108988
    Zdjęcie profilowe wodka85
    wodka85
    Użytkownik
    • Postów: 211

    Tak nudząc się postanowiłem napisać historie która mi się dzis przydarzyła 🙂 Tak więc jadę sobie spokojnie rano do pracy , ujechałem już prawie całe 16km i dojeżdzam do przejścia dla pieszych blisko miejsca mego przeznaczenia, światło zielnoe zmieniło się na żołte więc postanowiłem sie zatrzymać a tu nagle bęc , dostałem w tył i przewrocilem sie razem ze skuterem, okazało sie ze za mna jechal murzynek ktory myslal ze się nie zatrzymam i wyp…ił ze mnie , tablice rejestracyjnie rozstrzaskane, błotnik , obudowa wydechu i pare kosmetycznych spraw więc wstaje z gleby i z mordą do niego you f…n idiot ble ble a to okazalo sie ze czarnuch robi tam gdzie ja, nie myślac długo zaproponowal ze pokryje wszystkie koszty naprawy tylko jezdzmy do roboty i tam pogadamy hehe ( nie ma co mu sie dziwic, w Anglii informujac ubezpieczyciela o tym ze wjechało sie komus w tył ubezpieczenie podskakuje w góre kilkukrotnie nawet do paru tysiecy funtow rocznie) tak wiec popracowalismy sobie do 10:30, pojechalismy po nowe tablice rejestracyjne (w anglii to zadna formalnosc idziesz do mechanika motocyklowego i po okazaniu prawa jazdy i formularza rejestracyjnego wyrabia ci tablice w kilka minut) , wrocilismy na robote, nakleilem sobie tablice na plecy i ruszylem skuterem do owego mechanika spowrotem , dodalem od siebie ze trzeba mi naprawic stopke centralna i tylnia opone wymienic (ale ze mnie cham i złodziej) oczywiscie na koszt murzyna i wyszlo mu 140 funtow czyli nie wiele, murzyn zaproponowal ze jutro rano podwiezie mnie do pracy tak wiec obylo sie bez ubezpieczalni ( swoją droga i tak jest w h.j do przodu 😉 ) tylko ze ja nie mam skuteraz az do jutra wieczora 🙁 pozdro 😉

    #108991
    Zdjęcie profilowe
    Anonimowy
    • Postów: 3 133

    Anglia to nie Polska. W Polsce zaraz było by ciąganie po sądach, policjach i wielkie obrażanie, bo przecież „to twoja wina, bo się zatrzymałeś na żółtym!”

    #108996
    Zdjęcie profilowe wodka85
    wodka85
    Użytkownik
    • Postów: 211

    za to by powiedział że zatrzymałem się na żółtym i on wtedy uderzył we mnie to jakby odrazu przyznał się do winy, ja mogę i wrecz musze zatrzymać się na żółtym , nie zawsze się do tego stosuje jak każdy ale prawo jest prawem i stało by po mojej stronie 🙂 on doskonale o tym wiedział a że w anglii koszty ubezpieczenia są ogromne nawet w stosunku do zarobków wiec bylo mu prościej i taniej po prostu naprawić mi skuter w ten sam dzien 🙂

    #108999
    Zdjęcie profilowe
    Anonimowy
    • Postów: 2 986

    Przecież u nas też się załatwia bez policji, chyba że jest niejasna sytuacja albo ktoś się do winy nie przyznaje. A tak przy stłuczce spisuje się oświadczenie i po sprawie.

    Ostatnio czytałem, że jak wymusi ktoś na Tobie pierszeństwo zmuszając Cię do ślizgu, a nie dochodzi do zderzenia to warto wezwać policje, bo się ubezpieczalnie migają od wypłacenia odszkodowania.

    #109002
    Zdjęcie profilowe wodka85
    wodka85
    Użytkownik
    • Postów: 211

    własnie policja do takiego zdarznia nie potrzebna, z tego co wiem nawet jakbym zadzwonił i wyjasnił sytuacje że nikomu nic się nie stało i strony się dogadały to nawet by nie przyjechali , podejrzewam że i w Polsce i w Anglii było by podobnie…

    #109006
    Zdjęcie profilowe
    Anonimowy
    • Postów: 2 986

    Zwyczajowo oczywiście masz rację, ale jak pisałem wcześniej były jakieś cyrki z wypłatą kasy za szkodę. Chodzi o wyłudzanie kasy z ubezpieczalni, bo skoro nie było zderzenia to nie ma dowodu, że miało miejsce wymuszenie. Nie pamiętam, w którym czasopiśmie o tym czytałem, ale radzili właśnie żeby wzywać policje.

    #109008
    Zdjęcie profilowe wodka85
    wodka85
    Użytkownik
    • Postów: 211

    lucek racja , słyszałem sporo o ubezpieczalniach od znajomych, i myśle że w każdym kraju są one tylko dla klienta do pobrania pieniędzy,ale jak Ty chcesz cos od nich to duzo kombinują i „zapominają” o Tobie

    #109013
    Zdjęcie profilowe Michalk001
    Michalk001
    Użytkownik
    • Postów: 1 543

    Nieźle z tą tablicą – u nas na nową tablicę czekałoby się z miesiąc. Widać ile nam brakuje do cywilizowanych krajów. Tak samo jak jest z tablicami w Anglii – jedna tablica jest na całe życie pojazdu a po zezłomowaniu WK mogą wykorzystać powtórnie zwolniony numer. U nas przy każdej przeprowadzce nowa tablica a raz wykorzystanych numerów nie wykorzystują ponownie – nie dziwne że po wprowadzeniu nowych białych tablic po kilku latach zaczęło już brakować rejestracji i musiano dodać jedną cyfrę.

    Zipp Salmo: przebieg 54535km: sezon 2010 – 3321km, sezon 2011 – 6870km, sezon 2012 – 7467km, sezon 2013 – 8130km, sezon-2014 – 8840km, sezon 2015 – 6887km, sezon-2016 – 7081km. sezon 2017 – 3855km. sezon 2018 – 2084km.
    #109020
    Zdjęcie profilowe wodka85
    wodka85
    Użytkownik
    • Postów: 211

    Michal po Twojej wypowiedzi troszkę się zdziwilem bo jak to tak? Jak juz wspomnialem zostawilem swój skuter na bazie w pracy by w jej trakcie(pracuje na smieciarce wiec jestem caly czas na miescie;)) załatwić tablice i zajeło to dokładnie około 30 minut(facet powiedzial by wrocic po tym czasie po tablice) bo bez tablicy nie wyjade do mechanika a za vana nie będę płacić,wiec po tym co napisaleś jak to mialoby wyglądac w Polsce? Moj skuter mialby stac w pracy na bazie cały miesiac by czekał na tablice? Po przeprowadzce też niby trzeba zmienic? Jak ja się przeprowadzalem w Londynie to po prostu przeslalem do DVLA stary dowod rejestracyjny z wyplenioną rubryką o zmianie danych wlasciciela i przeslali mi bezplatnie nowy po okolo dwoch tygodniach
    ps jak kupywałem skuter to tablice „odziedziczyłem” po poprzednim właścicielu 🙂

    #109036
    Zdjęcie profilowe Lukario
    Lukario
    Użytkownik
    • Postów: 1 187

    Michalk001 napisał:

    Nieźle z tą tablicą – u nas na nową tablicę czekałoby się z miesiąc. Widać ile nam brakuje do cywilizowanych krajów. Tak samo jak jest z tablicami w Anglii – jedna tablica jest na całe życie pojazdu a po zezłomowaniu WK mogą wykorzystać powtórnie zwolniony numer. U nas przy każdej przeprowadzce nowa tablica a raz wykorzystanych numerów nie wykorzystują ponownie – nie dziwne że po wprowadzeniu nowych białych tablic po kilku latach zaczęło już brakować rejestracji i musiano dodać jedną cyfrę.

    na tablice wcale nie trzeba długo czekać(w tym samym dniu się odbiera co rejestuje) jakieś 3 tygodnie muszą minąć jeśli chcemy odebrać twardy dowód rejestracyjny – opisuję na własnych przykładach, wracając do tematu to tak to jest jak ktoś się stara jeździć przepisowo tzn jest to niebezpieczne 😉

    Barton Orlando 2T – rozbity 😛
    Baotian BT49QT9- 20600km
Oglądasz 10 postów - 1 przez 10 (z 11 łącznie)

Ups... Musisz się zalogować, lub zarejestrować żeby odpowiedzieć w tym temacie.
Przejdź do Rejestracja lub Logowanie