F16, zajechany cylinder, mały przebieg – WARTO?

Dodaj nowy temat na forum

! Forum Skutery F16, zajechany cylinder, mały przebieg – WARTO?

Ten temat zawiera 30 odpowiedzi, ma 7 głosów i był aktualizowany ostatnio przez Zdjęcie profilowe wicio wicio 6 miesiące, 1 tygodni temu.

Oglądasz 10 postów - 1 przez 10 (z 31 łącznie)
  • Autor
    Wpisy
  • #636038
    Zdjęcie profilowe wicio
    wicio
    Użytkownik
    • Postów: 18

    Siema! Sąsiad zaproponował mi do sprzedania torosa f16. Gość kupił nowego skuterka w maju zeszłego roku jako zastępczy po kradzieży hondy. Jak twierdzi traktował torosa jako pojazd na jeden sezon, dlatego od początku olewał docieranie i jeździł normalnie po mieście (dziwne podejście, ale kto bogatemu zabroni…) Efekt łatwy do przewidzenia: obecnie skuter ma 1800 km przebiegu i praktycznie nie jest w stanie normalnie odpalić. Rozrusznik kręci, ale silnik tak jakby łapał, gdacze, gdacze, krztusi się i generalnie nic z tego aż się rozładuje bateria. Kopka gucio daje – chodzi strasznie luźno, z drugiej strony przy każdym kopnięciu mruga ta lampka wykrywająca telefon przy liczniku (co by chyba potwierdzało że sam mechanizm kopki ok, a chodzi luźno tylko przez skaszaniony cylinder). Dopiero po podłączeniu do samochodowego aku i jakichś kilkunastu minutach takiego chechlania jest szansa że odpali, wtedy jedzie nawet nie najgorzej (chociaż rusza wolno). Jak go chwilę po takiej przejażdżce odpalić to łapie,wystarczy poczekać minutę- dwie i cała gdakanina zaczyna się na nowo. Pytanie, czy warto brać? Gość chce za toto 300 zł, „żeby mi się tylko oc i rejestracja zwróciła, skuterek daję gratis”. Pytanie, czym może grozić jazda nowym skuterem całkowicie bez docierania? Czy wystarczy kupić nowy zestaw cylindra i toros zacznie śmigać jak nowy, czy coś jeszcze mogło się stać wskutek takiej eksploatacji jak powyżej? Jeśli tylko cylek to się mega opłaci, taki zestaw kosztuje maksymalnie 100 zł, więc 300 skuter + 100 cylinder + 2-3 godziny na wymianę i za 400 zł jest nowy skuterek, z gwarancją do maja przyszłego roku.

    • Ten temat został zmodyfikowany9 miesiące, 1 tygodni temu przezZdjęcie profilowe wicio wicio.
    • Ten temat został zmodyfikowany9 miesiące, 1 tygodni temu przezZdjęcie profilowe wicio wicio.
    #636042
    Zdjęcie profilowe Wombat
    Wombat
    Moderator
    • Postów: 15 660

    po pierwsze jak kupisz cylinder za 100zł i go zmienisz to gwarancji już nie masz. chyba że zrobi to serwis tej marki odpłatnie z wpisem do ksiązki. I nie bedzie to wtedy 100zł
    Jazda bez docierania grozi zatarciem lub złym dotarciem. Luźno pracujący kopniak (jeżeli kręci wałem) świadczy o marnej kompresji – wiec albo cylinder jest do wymiany albo zawory nie trzymają bo są uszkodzone lub jest tragicznie rozregulowany rozrząd (luzy zaworowe). Być może wystarczy wyregulować zawory a być może wymieniac kompletny cylinder z głowcą..itd (bo tak najlepiej i najpewniej).
    Czy coś jeszcze mogło się stać? Mogło. Jak miał go w nosie to może nawet nie zmienił ani razu oleju i popałował go na tym z pierwszego zalania – co mogło się niezbyt korzystnie odbić na kondycji wału lub łożysk.
    Ale to wszystko zgadywanka.
    Cena jest dobra. Pewnie maksymalnie 300zł trzeba w niego wsadzić + dużo własnej pracy i za 600zł masz torosa z małym przebiegiem. Wciąż się opłaca jeżeli chcesz torosa

    ziuuummmm….
    #636044
    Zdjęcie profilowe wicio
    wicio
    Użytkownik
    • Postów: 18

    Dzięki Wombat. Co do oleju to tego akurat typ pilnował, jak twierdzi pierwszy zmienił mu kuzyn po 100 km (ma paragon, olej kupiony tydzień po dacie rejestracji skutera więc to możliwe). Drugi olej wymieniony przy 340 km na pierwszym przeglądzie, trzeci przy 1000 km (znowu przegląd), potem przy 1500 (kuzyn). Zresztą to nie jest typ nura co mu wszystko wisi kalafiorem, raczej klasyczny korpoludek, który jak widać robił nawet przeglądy, a jedyne czego się nie trzymał to tych prędkości docierania (w myśl zasady „jak będę na emeryturze to może będę jeździł na działkę 30 km/h, teraz muszę dojechać na czas do pracy i to się liczy”). Teraz też stan oleju jest OK i nie jest to jakieś czarne błoto, dlatego mam nadzieję, że na cylku się skończy.
    Ale tego nie rozumiem: „po pierwsze jak kupisz cylinder za 100zł i go zmienisz to gwarancji już nie masz. chyba że zrobi to serwis tej marki odpłatnie z wpisem do ksiązki. I nie bedzie to wtedy 100zł” – na jakiej podstawie serwis ustaliłby, że ten cylek był wymieniony? Z tego co wiem to nie są markowe podzespoły jak w piaggio czy yamasze tylko typowa chinina, dokładnie ta sama co idzie do nas jako części i w Polsce jest wkładana w kartony z napisami wm, moretti czy jakimiś tam innymi. Musieliby zatem mieć czarną skrzynkę w skuterze która rejestruje co w danej chwili kto wymieniał albo plombować te cylindry – a z tego co mi mówił kolega który kilka takich wynalazków miał to plomb nigdy tam nie widział. Poza tym jeśli już, to gwarancja powinna nie obowiązywać tylko tego cylka, a wszystko inne co wyszło z zakładu nadal podlega gwarancji. W innym przypadku z przebitą oponą musiałbym jeździć do ASO żeby ją zmienić bo inaczej utrata gwarancji na cały motor?

     
    Czytaj
    REKLAMA

    Jak schudnąć? Odkryj nowy portal Rowery Jednoślad.pl

      Czytaj REKLAMA Jak schudnąć? Odkryj nowy portal Rowery Jednoślad.pl

    Chcesz schudnąć, odkryć kolejną pasję? Poznaj Jednoślad.pl także od rowerowej strony sportu i zdrowej odmiany. Zbuduj formę, zmień się na lepsze!

    Zobacz teraz Rowery Jednoślad.pl

    Chcesz schudnąć, odkryć kolejną pasję? Poznaj Jednoślad.pl także od rowerowej strony sportu i zdrowej odmiany. Zbuduj formę, zmień się na lepsze!

    #636047
    Zdjęcie profilowe Rider
    Rider
    Użytkownik
    • Postów: 369

    Znaczy moretti kolego nie są złymi cylindrami no… Przynajmniej lepsze są niż no name 😉

    Gerard Furmanek
    #636060
    Zdjęcie profilowe Nortos
    Nortos
    Użytkownik
    • Postów: 349

    Wombat, oboje wiemy, że gwarancja w tych skuterach praktycznie nic nie obejmuje 😀

    Router Grande 50/90
    #636065
    Zdjęcie profilowe Michalk001
    Michalk001
    Użytkownik
    • Postów: 1 602

    Za tą cenę warto. Kup zestaw za 200zł, wymień, potem spokojnie dotrzyj i śmigaj. 😊

    Zipp Salmo: przebieg 56390km: sezon 2010 – 3321km, sezon 2011 – 6870km, sezon 2012 – 7467km, sezon 2013 – 8130km, sezon-2014 – 8840km, sezon 2015 – 6887km, sezon-2016 – 7081km. sezon 2017 – 3855km. sezon 2018 – 3939km.
    #636066
    Zdjęcie profilowe Wombat
    Wombat
    Moderator
    • Postów: 15 660

    „typowa china” wbrew pozorom też ma swoją markę.
    Szanse że kupując zamiennik cylindra u nas trafisz na identyczny jak montowali w fabryce Zhong Shen czy innym JingJang Cing Ciong są ale to nie jest pewność.
    Kumaty serwis co oryginalnych cylindrów przewalił już dwa wiadra rozpozna że to zamiennik i mogą cię z gwarancją pogonić. Rozpozna po innych niż fabryczne uszczelkach, innych detalach odlewu, innym kształcie drutu w zabezpieczeniu pierścienia..itd Nie każdy z tego robi problem ale niektórzy tak – zwłaszcza jakby się mieli narobić a nie zarobić za mocno.
    Oprócz tego to nie jest tak że jeżeli sobie wymieniłeś cylinder sam to masz wciąż gwarancje na całą resztę ale już nie na cylinder. Nie masz gwarancji na cylinder i wszystko co podczas wymiany było ruszone lub z czym cylinder współpracuje… w praktyce to jest niemal tak że gwarancja to ci zostaje na manetki na kierownicy :). Stwierdzą nieprofesjonalny montaż, wybrakowaną część, niewłaściwą regulacje „amatorską” co spowodowało uszkodzenie..itd. I masz po gwarancji chyba że pójdziesz do sądu i zapłacisz za rzeczoznawce a sąd uzna jego opinię. W sumie do wygrania ale trwa.

    ziuuummmm….
    #636880
    Zdjęcie profilowe wicio
    wicio
    Użytkownik
    • Postów: 18

    No i skuterek już w piwnicy. Po rozebraniu okazało się, że do zmiany nie tylko cylinder – zawór ssący przepuszczał i to fest. Ponieważ trafiła mi się okazyjnie głowica do 139 QMB, postanowiłem wymienić całość. Niestety, za ładnie szło…

    Po założeniu cylka, głowicy i wałka rozrządu przyszedł czas na dźwigienki zaworowe. I tu zonk – po pierwsze okazało się, że w nowej głowicy zawory są mocno krótsze aniżeli w poprzedniej. Efekt – olbrzymi luz pomiędzy dźwigienką a zaworem, nie wiem, czy możliwy do skasowania przez regulację. Nie to jest jednak największym problemem. Rzecz w tym, że śruba popychacza zaworu na dźwigience jest NIEWSPÓŁOSIOWA z trzonkiem zaworu, jak widać na zdjęciach jest ciut przesunięta. Ponieważ gwint w dźwigience jest po skosie, to boję się, że po wyregulowaniu (nawet jak się da) śruba popychacza będzie się mijać z zaworem. Co to u licha jest, wszyscy sprzedawcy piszą, że części do chińczyka 139qmb (poza tuningowymi) są zasadniczo takie same i nie ma znaczenia czy router, toros czy inny zipp. A tu nie pasuje, o co biega?
    Druga sprawa której jeszcze bardziej nie rozumiem. Po zmontowaniu tego wszystkiego pokręciłem wałem, zatykając palcem króciec ssący. Spręż faktycznie był,palec zasysało (przy sprężaniu trochę ta dźwigienka jednak zawór otwiera), po czym – po jakimś 1/4 obrotu – ZACZĘŁO NA CHWILĘ PALEC WYPYCHAĆ! Tego to już za diabła nie rozumiem – nawet na ssaniu dźwigienka się ledwo co uchyla, a w innych pozycjach nie ma prawa drgnąć. Skąd więc to przeciwne ciśnienie? Fazy ustawione właściwie, „T” i dwie dziury w wałku rozmieszczone modelowo. Czyżby to coś związanego z tymi cholernymi dźwigienkami?

    Pozdrawiam

    #636886
    Zdjęcie profilowe Wombat
    Wombat
    Moderator
    • Postów: 15 660

    najlepiej się wymienia zestaw – cylinder, głowica i wszystko inne z jednego pudełka. Spasowane, z wiadomą kompresją…itd

    ziuuummmm….
    #636929
    Zdjęcie profilowe Michalk001
    Michalk001
    Użytkownik
    • Postów: 1 602

    Kup cały zestaw cylindra i głowicy – wtedy wiadomo że wszystko jest do siebie dopasowane. Szczególnie jeżeli piszesz że śruba regulacji luzu zaworowego ma krzywo gwint. Nie wiadomo jak to by pracowało i co by z tego wynikło. Ja jak zmieniałem cały zestaw to wszystko pięknie się złożyło, ale jak odpaliłem silnik to się przeraziłem. Zaczął skrzypieć, rzęzić i czym prędzej go zgasiłem – co się okazało? Wałek rozrządu mimo że nowy to miał rozwalone łożysko, na szczęście miałem ze starego zestawu z małym przebiegiem. Tak więc wymieniłem i silniczek śmiga bezproblemowo już 23000km po wymianie. 🙂
    Znajomy kupił kilka lat temu takiego Routera, sprzęt nie był zbytnio szanowany, po prostu był wołem roboczym w Warszawskich korkach, potrafił też nim pojechać 250km do rodziny. I jeździł tym w miarę bezawaryjnie, jedyne to pamiętał o docieraniu i wymianach oleju.

    Zipp Salmo: przebieg 56390km: sezon 2010 – 3321km, sezon 2011 – 6870km, sezon 2012 – 7467km, sezon 2013 – 8130km, sezon-2014 – 8840km, sezon 2015 – 6887km, sezon-2016 – 7081km. sezon 2017 – 3855km. sezon 2018 – 3939km.
Oglądasz 10 postów - 1 przez 10 (z 31 łącznie)

Ups... Musisz się zalogować, lub zarejestrować żeby odpowiedzieć w tym temacie.
Przejdź do Rejestracja lub Logowanie