BREDNIE ARASZA74 (pe)PEGI 42

Dodaj nowy temat na forum

! Forum OFFtopic BREDNIE ARASZA74 (pe)PEGI 42

Ten temat zawiera 9,028 odpowiedzi, ma 59 głosów i był aktualizowany ostatnio przez Zdjęcie profilowe Spider Spider 2 godzin, 4 minut temu.

Oglądasz 10 postów - 9,001 przez 9,010 (z 9,029 łącznie)
  • Autor
    Wpisy
  • #653647
    Zdjęcie profilowe
    Anonimowy
    • Postów: 22

    Sorki Wombat, że nie tu, ale to Leśny mnie szturchnął… 😛
    Projekt prawie skończony, tylko poczekam na cieplej, żeby móc sprawdzić zasięg. W teorii 25 km, w praktyce – mam nadzieję, ze na 12 km wystarczy (no nie przy maksie – 26km/h, ale przy minimalnej prędkości – 16km/h), czyli do roboty dojadę, se odepnę aku, se naładuję i se pokulam po robocie do domu, tam se znów odepnę, se naładuję i tak do… zgonu aku 🙂
    https://drive.google.com/open?id=1G3q7hoUc2WJ7OwrcvvxvEGM3cnP1Smd0
    Zdrówka życzę 🙂

    #653649
    Zdjęcie profilowe Wombat
    Wombat
    Moderator
    • Postów: 15 774

    a co cie naszło na taki wynalazek?

    ziuuummmm….
    #653651
    Zdjęcie profilowe
    Anonimowy
    • Postów: 22

    Hmmm… zdrowie, Panie, zdrowie. Siedzenie na dupie przez 12h dziennie przed kompem. Przez chwilę nawet rower nie był za dobrym pomysłem, ale już ten sezon przekulałem na swojej niemęsko-wiśniowej strzale z błękitnymi frotkami na ośkach. To jeden z powodów definitywnego wypchnięcia moto (kolejny sprzęt do siedzenia na dupie). Inna sprawa, że po wzmocnieniu skuta zacząłem tak zapierdzielać między samochodami, że sam się wystraszyłem i postanowiłem – skoro nie umiem sobie sam ograniczyć odkręcenia manetki – całkiem zrezygnować z zabawy.
    Jako że „wątła” kondycja fizyczna (wielka i ciężka dupa, brak ruchu, zapominanie o nawodnieniu) nie pozwoliła na korzystanie z roweru w celu poprawienia „wątlizny”, no to przyszedł pomysł – hulajnoga. Tylko, kurka, daleko… No to elektryk… Ale jak się ma 100 kg żywca na pokładzie, to strach na byle małe coś wsiadać, się te kółka pourywają, podest zegnie i zęby stracę na pierwszej płycie chodnikowej.
    No więc hulajnoga z dużymi kołami… Upolowałem na OLXsie złoma za 150,- pln z 26 calowymi kołami jak w góralu. No i jakoś poszło. Została sama rama. Jeszcze trochę zabawy będzie (podest do zmiany, hamulce do poprawienia po zamontowaniu koła z silnikiem). Silniczek z Chin niestety długo zamawiałem, bo skubani na wiosnę (początek sezonu) dowalili cenę podwójną (w Wawie z ogłoszenia za 2K był… prawie się skusiłem, ale ćwiczę też cierpliwość, więc OMMMMM….), ale że mi zapierdziel z łopatą na mojej budowie kondycję od wiosny poprawił, to wsiadłem na rower i doczekałem do jesiennych przecen – za 250 usd sprzedawali, z dostawą free… ale pieszą. 55 dni szło 🙂
    DZIAŁA! Ciekawe jak długo 🙂

     
    Czytaj
    REKLAMA

    Bajaj Pulsar 125: Witamy w Polsce!

    Modele Pulsar NS 125, Pulsar NS 200 i Pulsar RS 200 rozszerzają portfolio modelowe marki Bajaj w Polsce. Sprzedażowe hity testowane są na jednym z bardziej wymagających rynków na świecie – w Indiach. 12 KM, 11 Nm i gwarancja niezawodności oraz radości z jazdy na każdym kilometrze.
    #653693
    Zdjęcie profilowe Spider
    Spider
    Użytkownik
    • Postów: 86

    No popa, cfaniak, ale jaki… yntelygentny. Tak trzymaj dalej… swoją nową… Kierowniczkę. My są za Tobom, a co tam. ;+0

    Eee. 😛
    #653699
    Zdjęcie profilowe
    Anonimowy
    • Postów: 22

    Za to „na pohybel”, to nawet bym wypił – dzięki 🙂
    A z moją „ekologią” masz rację, wszystko na węgiel, traci to sens. Tyle, że elektryczna hulajnoga nie miała być pomysłem na ekologię, tylko na oszczędzanie czasu w naszym klimacie (jak wcześniej skuter). Daje szansę ominięcia mordorowatych korków i publicznej komunikacji przy pogodzie przejściowej (już pizga, więc kurtka, czapka, rękawice), a jeszcze śniegu nie ma. Na codzienny rower do pracy już za grubo ubrany, ale jeszcze można MZK (ZTM) ominąć szerokim łukiem… przez jakiś czas. Zobaczymy, czy zadziała, jak zadziała, jak długo podziała i czy to nie ślepa uliczka. Wygląda w sumie fajnie, więc zawsze mogę sprzedać komuś jako zabawkę – skoro nie będzie się nadawała na pojazd użytkowy. Na podjechanie do Hali Gwardii na niepasteryzowane+warzywnego jak znalazł, tylko że ja jestem mocno padlinozerny i wolę zwykłego, chamskiego pilsa 🙂
    Aleś mnie tym KRAZem zaimponował, Chinolu… 🙂 Niech MOC będzie z Tobą, bo dym i hałas już są :-)))
    Nie, nie pomyliłem KRA3a z KAMA3em. We wojsku się do kabinki wdrapywałem, no CZAD!

    #653710
    Zdjęcie profilowe Spider
    Spider
    Użytkownik
    • Postów: 86

    Zulu, zdrowy nam rośnij. Powodzenia z elektryczną hulajnogą. Każdy chodnik jest już Twój. Ścieżek rowerowych unikaj. Chodnikiem popylaj, tak jak każdy pieszy. Takie prawo mamy obecnie. Nawet mnie tym zainteresowałeś, tyż takom kcem. * Wyprzedziłeś ten temat u nas o dobre… 20 lat. W Amsterdamie nic jeszcze o tym temacie nie wiedzą. Rowerami nadal tam popylają. I palą, palą… palą. A niech se palą. I rowerami nadal popylają. * PS. Podpiwniczenie ocieplij po zewnętrznej styrodurem lub styrem podłogowym, lepionym na abizol st., chyba, że masz projekt chatki na trzy schodki bez podpiwniczenia. Wtenczas ocieplasz same fundamenty. Jaką masz koncepcyję zabudowy swojej nowej budowli cementem lepionej? Jam ciekawym jest z natury swojej.

    Eee. 😛
    #653721
    Zdjęcie profilowe
    Anonimowy
    • Postów: 22

    Dzięki, ale z tym rośnięciem, to już nie przesadzaj, bo się przestanę do autobusu mieścić 🙂
    Chciałem mieć coś, co poleci chodnikiem na legalu i będą mi mogli naskoczyć… tylko przecwaniłem (zakaz jazdy ścieżką) 🙂 Ale to jest na tyle duże i szybkie, że mało kto się zorientuje, że to nie rower. Hulajnogami zresztą śmiga taka ilość ludzi (tymi małymi elektrykami z wypożyczalni i nie tylko), że ło… szarańcza. Głównie chodziło o to, żeby cyklistom ruchu nie tamować. I to się jeszcze może udać. Został mi ewentualnie do zmiany podest i zamocowanie do niego tylnego błotnika (żeby nie telepał na wybojach). Hamulce zrobione – maszyna śmiga.
    *
    DOM – tu idzie znacznie wolniej i na zmianę – raz ja dam D… a za innym razem łapię architekta na podaniu otworu na tacy. Taka karma, uczę się – co generuje znacznie więcej roboty niż zwykle. Na szczęście nie kosztów, bo robię sam.
    Zapis wydarzeń masz tu: https://drive.google.com/open?id=0B3JPg0VGCoDOWXRuaU5ZenItV00
    Projekt jest dość prosty i nieduży, parter murowany niepodpiwniczony, góra całkowicie drewniana (strop nad parterem, szczyty i ściany kolankowe). Domek jest niepodpiwniczony (piwniczka gruntowa stanie oddzielnie na placu, w innej części), ale i tak fundament (bloczki betonowe murowane w poprzek – 38 cm grubości) będzie z zewnątrz izolowany 10cm XPSem (planowałem przykleić na klej w piance – robiłem już próby na ścianie zasypanej w fundamencie ogrodu i facjatki – trzyma dobrze) i obłożony folią kubełkową przed zasypaniem. Pod wylewkami podłogowymi parteru dodatkowe 12cm styropianu (to co widać na zdjęciach, to płyta fundamentowa, na niej będzie styropian i dopiero wylewki podłóg). Ściany parteru murowane grube jednowarstwowe (https://wienerberger.pl/produkty/porotherm-44-t-dryfix?wb_condition=false). Z zewnątrz chcę go docelowo obłożyć sztucznym kamieniem (http://www.nowaerakamienia.pl/produkty/wiejski/wiejski-3-621.html). Staruszki mają tym w części oblepiony dom, po pomalowaniu „lakierem do betonu” ponad 20 lat temu – nadal nic mu nie jest (http://www.e-budimer24.pl/pl/p/LITORIN-I-i-LITORIN-II-Utwardzacz-do-betonu-utwardza%2C-zabezpiecza-i-pozbawia-pylenia/76). Nie zmienia barwy, nie chłonie wody, nie pęka, nie odpada, odrobinę lepiej dociepla ścianę niż zwykły tynk. No i umiem to układać, bo już miałem przyjemność 🙂
    Góra jest zaprojektowana drewniana. W projekcie mam tradycyjne drewniane stropy i więźbę, ale dopuszczone też inne rozwiązania (prefabrykaty) i tu dla odmiany ja się biję z myślami. Do wyboru: zgodnie z projektem tradycyjnie belki i krokwie drewniane, albo więźba prefabrykowana z drewna, lub więźba, stropy i ściany z belek prefabrykowanych typu I-Beam (https://www.swisskrono.pl/mdb/Belki-dwuteowe/Produkt) lub Steico (https://www.steico.com/pl/produkty/belki-dwuteowe/). Był jeszcze pomysł na górę całą z H-Blocka (http://www.solcraft.pl/rodzaje-h-block), ale koszt poraża. Sama góra to około 150-200K bez robocizny. Przesada… wystarczą mi już drogie ściany parteru 🙂 Na razie wygrywa więźba prefabrykowana, bo: zrobią, przyjadą, postawią, a ja to już sobie sam czymś obiję 🙂 Zabawa z belkami prefabrykowanymi fajna, ale bym to musiał sam dziergać na placu. Tradycyjnej sam się nie podejmuję, za cholerę sam tego prosto nie poskładam.
    No i nie zdecydowałem co z ociepleniem góry i stropów. W projekcie wełna, ale kusiła pianka PUR, a teraz mi sieczkę w głowie robi ISOBOOSTER (http://www.isobooster.pl/?gclid=Cj0KCQiAxZPgBRCmARIsAOrTHSZ5ds6R10oBYEAR6hcg46OrOASbpU8TKqAwW-t5k1FWURjTDFSvL44aAtVvEALw_wcB).
    Tak to wygląda z grubsza jako projekt.
    Robotę zaczęliśmy z poślizgiem, miało ruszyć na wiosnę 2017, ale młodsze dziecko kończyło swoją budowę i wyczyściło nas z zachomikowanej kasy (dorzuciliśmy na finisz). Więc ruszyło dopiero w lipcu 2017 (wykopy), wakacje w spędziłem na skręcaniu zbrojenia ław (tak, tak, świstak sam zawijał – łącznie z robieniem strzemion) i po zalaniu betonem z murowaniem ruszyłem pod koniec sierpnia – zostały tylko weekendy, co poradzić. Walczyłem do 11 listopada (ostatnie murowania przed zimą), potem to obłożyłem od góry styropianem, folią i zasypałem. Przetrwało bez strat, ale na wiosnę znów coś się działo i dokończenie murowania startowało w weekend majowy 2018. Do wakacji odkopywałem fundament od środka, izolowałem (grunt + 2*abizol ST) i zasypywałem ubijając (ręcznie) warstwa po warstwie… Dopiero pod koniec tych robót trafiłem w necie na metodę pokazaną przez starego inżyniera – „szlamowanie”… no to ją testuję na ogrodzie zimowym i zewnętrznej facjatce 🙂 W wakacje zasypywałem + przeciągnąłem sobie zasilanie w wodę i wyprowadziłem odpływy za fundament (szamba są gotowe, czekają już 3 rok). Niestety, urlopu nie starczyło i cała reszta znów była dziergana tylko w weekendy. Postawiłem szalunek płyty, zazbroiłem trochę, zalałem (krzywo – ostatni narożnik się spierdzielił, resztka betonu z gruchy była bardzo wodnista…) i stygło. Całą jesień latałem dookoła budynku, odkopywałem fundament, murowałem wyoblenie przy ławie i izolowałem (znów grunt+2*Abizol ST), żeby zabezpieczyć przed zimą. No i na takim etapie to zostało.
    PLANY: w lutym kupić materiały na ściany i zeskładować na płycie, wczesną wiosną wyrównać brzeg płyty pod murowanie (to gówno musi mieć idealnie prosty start, bo nie ma potem czym wyrównać – brak spoin), zrobić izolację pod ściany i – pewnie w wakacje – ruszyć ze ścianami. Nie wiem jak to będzie szło, ale mam nadzieję, że szybko (brak mieszania zaprawy). Może się uda skończyć wieńcem nad parterem, a może nie i trzeba będzie zawijać ściany folią na zimę. Jak zostanie czasu i będzie jeszcze jakaś kasa, to do zimy ewentualnie docieplę fundament i zasypię. Taki plan na 2019. Zimą 2020 muszę zamówić więźbę – z czego by ona nie była – żeby w wakacje zadaszyć budkę 🙂 No i zostają zewnętrzne roboty dodatkowe: zalanie płyty facjatki i ogrodu zimowego, zbrojenie i zalewanie słupów i podciągów stodoło-garażu, schody wejściowe… takie tam różne.
    A potem zacznie się zabawa w środku… co też potrwa.
    *
    Jeśli masz jakieś przemyślenia, pomysły, wiedzę i chęć podzielenia się – zapraszam.
    Szukanie samemu po necie i eksperymentowanie „na oślep” trwa + zżera sporo energii.

    #653743
    Zdjęcie profilowe Spider
    Spider
    Użytkownik
    • Postów: 86

    Łoo, panie, gruuubo. Toż to jest materiał na bloga lub vloga. Powaga. Bez jakiej porcji… soku z gumijagód się nawet nie biorę za rozkminę tego projektu. Mowy nie ma! Także, przynajmniej do soboty masz mnie z głowy, he, he. Potem zobaczymy. ;*) A tymczasem, np… http://kasia-tomek.mojabudowa.pl/?page=15

    Eee. 😛
    #653767
    Zdjęcie profilowe
    Anonimowy
    • Postów: 22

    Racja, bez soku z gumijagód się nie obejdzie… mam tak samo przy tej zabawie 🙂
    Kasia i Tomek… brzmi zacnie… wróć, znajomo! 😛 Dzięki, poczytam. Co prawda oni robili szkieleciaka, ale może mi posłuży do budowy poddasza. Każda pomoc mile widziana. Najgorsze w tym wszystkim, że nie bardzo jest skąd czerpać sensowną wiedzę (przekopuję neta). Wybrałem sobie świadomie młodszego architekta (z dwóch dostępnych lokalsów na mojej wsi), żeby móc z nim pogadać o nowocześniejszych materiałach i konstrukcjach – patrzył na mnie jak na wariata… Kierownika budowy w zasadzie nie mam po co i o co pytać, bo wie mniej niż ja (o ile to możliwe) i z reguły, jak coś robię, to muszę mu na planie palcem pokazać, że tak ma być, bo on nie miał o tym pojęcia (sic!). Zaczęło się od zbrojenia (nie zwrócił uwagi na specyficzne wzmocnienia pod strzemionami wrysowane przez architekta i był zdziwiony, jak zobaczył belki przygotowane do zalania), potem zapytał, dlaczego nie zalaliśmy całego wykopu betonem zamiast murować z bloczków (bo projekt taki…? bo jak to potem ocieplić…?). Za każdym razem pyta i jest mocno zdziwiony, że wszystko jest robione zgodnie z projektem (do tej pory odstępstw brak… no może malutkie: większe stopy pod kominy, więcej izolacji przeciwwilgociowej i lepszej jakości). Ale już czuję, że dalej też będą jaja, bo na moją uwagę, że mam dość mocną konstrukcję dachu (krokwie rozstawione co 75 cm, fajnie), pan kier.bud. powiedział, że w takim razie on chce, żeby kotwy murłaty były rozstawione co metr… Tylko że w moim projekcie murłata nie leży na wieńcu… więc ten… no. I tak dalej. Wesoło 🙂

    #653821
    Zdjęcie profilowe
    Anonimowy
    • Postów: 22

    A wracając do hulajnogi, to pomysł wziął się stąd:
    http://mega-hulajnoga.pl/
    a skleił z tym:

Oglądasz 10 postów - 9,001 przez 9,010 (z 9,029 łącznie)

Ups... Musisz się zalogować, lub zarejestrować żeby odpowiedzieć w tym temacie.
Przejdź do Rejestracja lub Logowanie