Aktualnie czytasz:
F1 bez „grid girls” to seksizm w czystej formie. Co z motocyklami? [OPINIA]
1

Fala komentarzy obiegła internet po informacji, że z lini startowej F1 zniknął modelki. Tak zwane „grid girls” albo „umbrella girls”, w słowach zarządzającego F1 Liberty Media, nie pasują do współczesnych nastroi społecznych. Oczywiście, zapomniano zapytać o zdanie same zainteresowane, które… stracą pracę. Czy to samo stanie się ze sportami motocyklowymi?

Zaznaczę na wstępnie, że prezentuję swoją prywatną opinię, która niekoniecznie musi zgrywać się z „ogólnym” światopoglądem. Jednak słowa Stuarta Higgsa, szefa serii wyścigowej British Superbike, wymagają przekazania i komentarza. Higgs oświadczył, że: „Zrezygnowanie z grid girls oznaczałoby, że często żony i dziewczyny zawodników nie mogłyby wspierać swoich partnerów w sporcie. No i kto trzymałby parasolki?”.

Bo idąc tokiem rozumowania Liberty Media, zabronienie grid girls musiałoby się wiązać z zabronieniem wejścia na linię startową kobietom. Może i przesadzam, ale jeśli ktokolwiek mówi kobietom gdzie mogą pracować, a gdzie nie, to dla mnie jest to przejaw seksizmu w czystej formie.

Grid girls o pomyśle…

Powodem zrezygnowania z grid girls są „standardy i zwyczaje” nie pasujące do obecnych nastroi społecznych. Liberty jest właścicielem kilku serii sportowych w USA, a tam np. nie przeszkadzają im cheerleaderki. Czyli w typowym dla ostatnich miesięcy schemacie działania: są równi i równiejsi.

To działanie przeciwko kobietom. Mężczyźni podjęli decyzję nad głowami kobiet. To nie przynosi żadnych korzyści F1, a przede wszystkim kobietom. Czy oni są naprawdę tak głupi? – komentował dla”Der Standard” Niki Lauda.

A co na to same grid girls? Cóż…

I piękne podsumowanie jednego z użytkowników Twittera:

Feminizm przeciwko kobietom?

Mam, może mylne, wrażenie, że oderwane od rzeczywistości ruchy pseudo-feministyczne są największym zagrożeniem dla kobiet. Jeśli F1 szuka sposobu na dostosowanie się do współczesnego świata i zainteresowania nowych grup sportem, tu np. kobiet, dobrym pomysłem mogłoby być szukanie talentów wśród kobiet, inwestowanie w serie wyścigowe, gdzie startują kobiety czy popularyzacja kartingu jako formy rekreacji. Połączony ze ściganiem e-sport także wydaje się ciekawym rozwiązaniem (Gran Turismo Sport i wcześniejsze GT Academy jest świetnym przykładem).

Ale łatwiej i taniej jest pozbawić młode kobiety możliwości wyboru jak chcą zarabiać pieniądze. To na pewno sprawi, że kobiety zaczną masowo oglądać pełne emocji F1…

Dodawać warto w tym miejscu, że jednym z argumentów była chęć dostosowania F1 „dla rodziny”, bo F1 z grid girls nie nadawało się do rodzinnego oglądania. Żebyśmy mięli jasność, co do logiki:

  • wulgarnie seksualne teledyski Mile Cyrus – OK!
  • półnadzy mężczyźni przebrani za kobiety na przeróżnych marszach – OK!
  • wolne kobiety chcące pracować jako grid girls – TOŻ TO SEKSIZM!

Czy ja jestem jakiś nienormalny, czy po prostu się starzeję? Dajcie znać w komentarzach co o tym myślicie.

Źródła: Liberty Media, Focus.pl, Sport.pl, bikesportnews.com, motogp.com

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
50%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
8%
Grrrr!
33%
Smutne
8%
1 Komentarze
  • Krzysztof
    7 lutego 2018 at 16:53

    *znikną, *nastrojów i kupa innych błędów, proszę przeczytać tekst ze trzy razy przed publikacją.

    Problemem nie są same feministki, ale ludzie, którzy się uginają pod ich wpływem tym samym zachęcając ich do kolejnych akcji. Gdyby ich protesty nie miały żadnego skutku to już dawno by się skończyły te wygłupy, albo przynajmniej byłyby pod kontrolą. To się nie tyczy tylko feministek, ale wszelakich lewicowych grup wywierających siłą presję na społeczeństwie.