Portal Motocyklowy Jednoślad.pl

Społeczność

Zaloguj się lub zarejestruj w Jednoślad.pl:  

Zarejestruj się
Dlaczego chiński skuter może być dobry?

Dlaczego chiński skuter może być dobry?

Kategoria: Opinie Skutery

Dodano 14 stycznia 2011

Czy dla osób, które szukają niezawodności i wysokiej jakości są jakiekolwiek przesłanki, aby kupić chiński skuter? Jeżeli ma to być pierwszy jednoślad, a kandydat na “skuterowca” nie jest ekspertem od mechaniki, może warto rozważyć zakup “chińczyka”?

Sporo modeli skuterów z dalekiego wschodu może się podobać.

Sporo modeli skuterów z dalekiego wschodu może się podobać.

W mojej dwuletniej historii małych moto pierwszy rok przejeździłem na chińskim skuterze. Wzloty i upadki rozłożyły się mniej więcej po równo, czyli jak z czegoś byłem zadowolony, to po jakimś czasie przychodziły nerwy na całkiem coś innego. Tym niemniej z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że jak dla osoby, która wcześniej nie miała styczności z mechaniką praktyczną oraz dla której był to pierwszy środek transportu, “chińczyk” był dobrym skuterem. Dobrym do nauki jazdy i eksploatacji. A co w nim było takiego dobrego?

Jak to zwykle w świecie bywa duże znaczenie ma cena. Skuter możemy kupić już za 2000zł-2500zł. Czy za tą kwotę dostaniemy tani środek transportu? Tak. A czy będzie on bezawaryjny? Nie powiedziałbym. Jak potwierdza wiele osób, w markowych skuterach jedna sztuka na kilkaset (albo i więcej) jest felerna, ma błędy produkcyjne i inne, przez które szwankuje. W chińskich skuterach zdaje się być na odwrót – to jedna sztuka na kilkaset jest bezawaryjna, która nie wymaga napraw. Ktoś w tym miejscu się oburzy, że “jego skuter przejeździł 5000 km i nic poważnego się nie stało”. No tak, ale markowe skutery z przebiegami po 9000, 12000km nie tracą na wartości połowy ceny i jest na nie popyt na rynku wtórnym. Tym nie mniej, jeżeli nie trafimy na naprawdę pechowy egzemplarz większość usterek powinniśmy ogarnąć sami.

Wiadomo, że kupując pierwsze dwa kółka z napędem spalinowym nie mamy o tym zbyt wielkiego pojęcia. Zdarzyć się może, że zahamujemy przednim hamulcem na piasku, lub za mocno pochylimy się w zakręcie i skuter nakryje się kołami. W takim przypadku tani skuter jest o tyle dobry, że nie będzie nam go aż tak szkoda, jak czegoś trzy razy droższego. Może i jest to przedmiotowe podejście do sprawy, ale z własnego doświadczenia wiem, że po pierwszym zdarciu plastiku człowiek przestaje bawić się jak z jajkiem, a zaczyna normalnie korzystać z pojazdu. Przy nabywaniu pierwszych doświadczeń będzie to szczególnie ważne. Nie chodzi o to, aby bać się hamować na mokrych strzałkach przed skrzyżowaniem, tylko by wyciągnąć z tego wnioski i zacząć “czuć” hamulce.

Naprawianie skutera pozwala poznać jego budowę.

Naprawianie skutera pozwala poznać jego budowę.

Chcąc nauczyć się przynajmniej podstawowych kwestii obsługi eksploatacyjnej docenimy budowę prostego skuterka i fakt, że w razie uszkodzenia jakichś części nie wydamy kroci na nowe. Bez kosztów z kolei obędzie się podczas dokonywania regulacji, np. zaworów lub gaźnika. Jak przydatne są to umiejętności przekonamy się, gdy znajomy, który kupił właśnie pierwszy skuter poprosi nas o pomoc, gdy jego maszynka odmówi posłuszeństwa. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że dokonywanie nawet najprostszych wymian i regulacji wymaga znania elementarnych zasad, które są obce osobom, które nie interesują się mechaniką. Ja sam, będąc nieokrzesanym nawet w sprawie wymiany oleju podczas dokonywania tej czynności wywinąłem niezły numer. Dokręcając śrubę spustową przed zalaniem nowego oleju użyłem klucza-grzechotki o dużym przełożeniu, usłyszałem metaliczny dźwięk czegoś spadającego na posadzkę. Nie da się opisać rozczarowania jakie mnie ogarnęło, gdy spojrzałem na spód silnika, a tam spod pękniętego korka wystawał o-ring. Co by było, gdyby owy korek wykonany był z twardszego materiału? Gwintowanie otworu spustowego i toczenie nowego korka gwarantowane. Cóż, dziś może nie jestem mechanikiem, ale sporo prac przy skuterze potrafię wykonać sam, co jest niewątpliwą zaletą, którą mogę polecić wszystkim tym, którzy tak jak ja kiedyś nie wiedzą, co jest do czego w mechanice. Ponadto, przeróżne prace jakie możemy wykonywać pozwolą nam na poznanie konstrukcji i budowy skutera. Warto zanotować, iż owa konstrukcja jest tak prosta, iż trudno coś trwale uszkodzić, o ile nie doprowadzimy do zatarcia silnika. Rozłożenie pojazdu do gołej ramy w celu usunięcia z niej rdzy da nam bardzo dużo wiedzy na temat czego gdzie możemy szukać, jeśli okaże się, iż na trasie doszło do jakiejś awarii. Oczywiście, nikt nie chce leżeć godzinami pod skuterem i tylko go naprawiać, jednak gdy coś się zepsuje, a my to sami naprawimy to nie dość, że zaoszczędzimy na oddawaniu skutera do serwisu, to zdobyta wiedza zaprocentuje, jeżeli kiedyś kupimy lepszy pojazd.

Pozostawienie skutera bez zabezpieczenia to proszenie się o kłopoty.

Pozostawienie skutera bez zabezpieczenia to proszenie się o kłopoty.

No dobrze, zatem pojeździliśmy, kilka rzeczy naprawiliśmy, ale cała ta zabawa nie przypadła nam do gustu. Co teraz? Przy odsprzedaży taniego skutera nie stracimy wiele, bo i dużo na niego nie wydaliśmy. Jeśli jednak sam pomysł użytkowania skutera jako miejskiego środka transportu nam się spodobał, ale zdarza nam się parkować w miejscach, w których nie ma możliwości dobrego zabezpieczenia skutera, to chiński skuter ma ten plus, że cieszy się małym zainteresowaniem wśród złodziei. Nie tyle dla osoby, która chce odpalić silnik i odjechać, ale dla amatorów cudzych skuterów, którzy upatrują lepszy sprzęt, a pewnego dnia podjeżdżają dostawczakiem, ładują skuter na “pakę” i w ciągu dwudziestu sekund znikają. Skoro w ten sposób kradnie się motocykle, to czy nie będzie warto ukraść naszej wypucowanej maszynki za dwanaście kafli? Kupując sprzęt z wyższej półki powinniśmy zainwestować przynajmniej 200 zł w zabezpieczenia, czyli ok. 100zł na dobry łańcuch utwardzany w pokrowcu, oraz 100 zł na disclock z alarmem. Z kolei w przypadku chińskich skuterów prawie każdy egzemplarz posiada prosty, ale dobry na drobnych złodziei alarm z czujnikiem wstrząsów. Wystarczy dokupić masywną blokadę na koło i pojazd jest zabezpieczony.

Tak więc czy warto kupować skuter ze wschodu, skoro mamy fundusze na coś lepszego? Na to pytanie każdy stojący przed wyborem pierwszego jednośladu musi odpowiedzieć sobie sam. Nie można jednak zapominać, że motorower ma być tanim środkiem transportu dającym frajdę z jazdy. Bo o to w tym wszystkim chodzi.

Czytaj więcej o: , , , ,

- napisał 122 publikacji w Jednoślad.pl.

Świetny dziennikarz i zarazem fachowiec. Wynikiem jego zamiłowania do majsterkowania jest ogromna ilość literatury poradnikowej. | Redakcja |

Komentuj | Wasze komentarze i opinie »


Komentarze: 77 opinii

  1. Vin pisze:

    Sądzę że jeżeli ktoś kupuje swój pierwszy skuter to powinien to być chińczyk ponieważ na nim wszystko się nauczysz.

  2. krystians31 pisze:

    Ja przejeżdziłem dwa sezony skuterem z marketu i naprawdę nic przy nim oprócz oleju nie robiłem,teraz kupiłem Rometa 717 i mam nadzieje że będzie tak samo

  3. Leszek pisze:

    Moim zdaniem jakość chińczyków poprawiła się. Polscy importerzy też nabyli doświadczenia. Są oczywiście nieliczne wyjątki.

  4. br3w pisze:

    Troche mnie to nie przekonuje jeśli chodzi o to że można nauczyć się napraw na chińczyku to czemu nie miałbym kupić starego boostera i również go naprawiać gdy coś się zepsuje?

    Jeśli chodzi o chińczyki to Keeway i Zipp (modele 2t) jest nadal na pierwszym miejscu jeśli chodzi o bezawaryjność. Coś co mnie intryguje to coraz mniejsza ilość tematów o Ince i Romecie, ale nadszarpniętego wizerunku który wyrobił się na początku gdy sprzedawało się badziew nie łatwo naprawić.

  5. Leszek pisze:

    Inca wycofała się z rynku.

  6. br3w pisze:

    O jakich to ciekawych rzeczy się człowiek dowiaduje. Było pisane o tym na “naszym” portalu?

  7. madi pisze:

    Nie pamiętam żeby była o tym wzmianka :)

  8. marcinplock pisze:

    Witam, wracając do artykułu “Dlaczego chiński skuter może być dobry?”, artykuł fajnie napisany ;-) ale ja posiadałem skuter chiński Zipp quantum rs 50cm przez jeden sezon, i powiem wam ze zapłaciłem za niego 4490 złotych, cena masakryczna jak za chiński skuter był to mój pierwszy skuter jeszcze się wcale nie znalem na skuterach wszedłem do salonu i kupiłem skuter ten co mi się podobał nie miałem pojęcia ze to jest chiński skuter, powiem wam ze szkoda kasy i nerwów na chińskie skuter ciągle coś się psuje a to jednak pięknego dnia wyświetlacz się popsuł nic nie było widać po jakimś czasie sam się naprawił, linka prędkościomierz się popsuła źle wskazywał prędkość, kopniak się zacioł, plastiki były słabej jakości, fakt zrobiłem nim przez jeden sezon prawie 4500 km, ale czescto sie sam silnik podczas jazdy gasił, tak samo jak na wolnych obrotach podczas stania na światłach także gasł pewnie zle wyregulowany byl ale skuter z tego powodu byl wstawiony do serwisu także serwis niemógł z tym problemem poradzic, takze spalanie bylo obrzydliwie duże na 120 km przejechanych skuterem palil mi caly bak paliwa fakt skuter byl odblokowany i jechal mi z predkoscia 68 km , po sezonie sprzedałem ten skuter, i kupiłem yamahe neos fakt zaplacilem za niego 7000 złotych, słuchajcie to poprostu jest inny swiat! wykonczenie spasowanie jakosc plastikow o niebo lepsze, silnik minarelli horizontal parwdziwe arcydzialo przyspieszenie, dzwiek, spalanie , wrescie jak pojezdzilem tym skuterem zobaczylem jaka to radocha i frajda jest jazda firmowym skuterem, jak na glowe bije mojego poprzednika o dekade. moja skromna rada jest taka jesli macie przeznaczone 4000-4500 na skuter i chcecie kupic skuter chinski nie kupujcie kupcie poczekajcie uzbierajcie troszke wiecej gotówki i kupcie nowy skuetr lub 2,3 letni skuter markowy bedziecie na 100% bardziej zadowoleni. Pozdrawiam jezeli macie jakies pytania do mnie na temat skutera dajcie znac pozdrawiam. ;-) mysle ze nikogo nie urazilem moja wypowiedzia ale to sa moje odczucia wzgledem skutera chinskiego. Pozdrawiam

  9. Vin pisze:

    Ja do kolegi który napisał komentarz wyżej: albo zmyślasz albo trafiłeś na felerny model. Ja mam Quantum’a, rocznik 2006, przez 2 lata użytkowany przez mego ojca, przez 2,5 lata użytkowany przeze mnie. Jest to podobno najbardziej awaryjna wersja Quantum’a (I Generacja) a ja nim jeżdżę bez awaryjnie, silnik dość mocny bez zarzutów, z elektryką wszystko ok, plastiki też ok a nie raz miałem glebę. Sądzę że w tam tym roku kupno Quantum’a był dobrym wyborem. Nie rozumiem jednego bo skoro jakość chińczyków z roku na rok się poprawia to czemu nowszy Quantum RS jest tak awaryjny? Ja mam prawie odblokowanego Quantum’a a mi spala 3,5l/100km i spokojnie na pełnym baku robie 165km a nie że po 120km nie mam nic w baku. Podobno alarmy chińskie szlak trafia jak troche deszczu spadnie – no ja jechałem 3 razy w deszczu i jakoś alarm chodzi do dziś bez zarzutów. Jakoś kopniak też mi się nie zaciął… Takie bajki to se możecie wciskać, się dba się ma. Nawet koleś skuterem pokroju Coliber przejechał już ponad 30.000km, nie wierzycie to poszukajcie na YT kolesia o nicku stalewiak. Akurat z chińczyków dobre silniki dwusuwowe siedzą w Keeway’ach i Zipp’ach.

  10. marcinplock pisze:

    Vin przyjedz do mnie wystawie ci moja yamahe z garazu to zobaczysz na czym polega roznica miedzy markowym skuterem a chinskim skuterem!!!
    nic nie powiedzialem ze silnik jest słaby wlasnie silnik jest jego najmocniejsza strona zrobilem przez jeden sezon 4500 km i nie bylo awari a to ze gasl to juz inna kwestia!! pozdrawiam

  11. Vin pisze:

    Dobra wiem że nie ma co porównywać Zipp’a z Yamahą ale po prostu czasami lepiej kupić chinola niż zjechaną używkę. Na pewno nigdy bym nie kupił sprzętu którym stuntowano.

  12. slap pisze:

    WITAM
    może i racja że markowe skutery są lepiej wykonane ale cena takich skuterów jest dość wysoka jak na zabawkę do poruszania się po mieście
    i tak nie mamy pewności czy na pewno nie są produkowane w chinach.
    Ja posiadam skuter firmy ZNEN mało znana firma na polskim rynku aczkolwiek w moim mieście skuterem z tej firmy jeździ straż miejska
    dałem za niego 1500zł i to nówka prosto ze sklepu
    kpiłem go na jesień i mam przejechane 1000 km (zimą nie użytkuję od tego mama samochód )
    Myślę że przy takiej cenie kupna i naprawdę niskich cenach ewentualnych części warto kupić chińczyka i nawet pojeździć ze dwa sezony ( a robię sporawo km samochodem które przejdą na skuter w sezonie)potem go można sprzedać i kupić nowy lub bawić się w ewentualne naprawy (podobno takie skutery jak się dba to dają rade i nawet 3o tyś )

  13. MichalWujak pisze:

    br3w w sumie racja, można też kupić używanego japońca lub włocha, ale wydaje mi się, że np. Aerox w cenie nowego Colibra będzie miał z 10 lat i spory przebieg. Tak czy tak to fakt wart odnotowanie :).

  14. Pietro pisze:

    Na nasze warunki, najlepsze są skutery “made in prc”.Mój chinolek Kymco People 150ccm ma już nawinięte 30.000km i nic z nim nie muszę robić poza okresową wymianą filtra powietrza i płynów ustrojowych. Natomiast poprzednik Honda Pantheon 125 zakupiony z przebiegiem 10tyś km to była PORAŻKA..wieczna udręka i niepewność czy dojadę do celu.

  15. MichalWujak pisze:

    Kymco to nie “chinolek” tylko tajwańczyk, a ponadto długoletni podwykonawca Hondy, opracował także jeden silnik dla BMW ;).
    Co do awaryjności to wiele do powiedzenia ma też wcześniejsze użytkowanie, pewnie Honda dostała przez te 10k tak w kość, że później było jak było. BTW najlepsze skutery to te, które kupujemy nowe ;).

  16. Pietro pisze:

    Tajwan należy do chin jak hong kong czy tybet :p poza tym miałem wcześniej kymco agility i w homologacji było napisane “made in china” Co do hondy, nie dostała w kość, była jak nowa, kupiona od starszej kobiety w szwajcarii..niestety trapiły ją częste awarie elektryki uniemożliwiające dalszą jazdę. Tak że nie ma jak chinolek! moduł kupię za 25zł, a nie 1000PLN jak w przypadku hondy :)

  17. marbryl1 pisze:

    Moim skromnym zdaniem słaby sprzet powinni kupowac ludzie znajacy temat,a nie mordercy.Kupujac skuter o pojemnosci 50cm nie kupujemy błękitnej strzaly tylko wozidełko.A jak czytam fora to nabywcy tych malych skuterow chca na nich wyciągać zawrotne predkosci i robic cuda niedostepne nawet na markowym sprzecie.Ja na swoim skuterze przejechalem bez awarii prawie 5000km.Jestem z niego zadowolony pali malo predkosc podrozna to bez problemu 100km/h.Moc wystarczajaca do podrozy w dwie osoby.Jezeli uzytkujesz sprzet zgodnie z przeznaczeniem i nie jestes morderca to chinczyk sluzy dobrze.

  18. Pietro pisze:

    Zgadzam się z przedmówcą w 100%, mało tego, dodam, że “morderca” zakatuje nawet firmowy sprzęt, potem za części trzeba płacić kilkakrotnie więcej. O chinolka jak się w miarę zadba (nie mówię o przesadzaniu, ale wymianie filtrów i oleju) to też się pojeździ..mój Pipołek 150 ma już nawinięte 30.000km i zrobi drugie tyle, a to że fabryczny pasek wytrzymał taki przebieg daje niepodważalną rekomendację..

  19. marbryl1 pisze:

    Zgadzam sie z wypowiedzia Pietro, uzytkowac zgodnie z przeznaczeniem bez tuningu wymyslnego,a bedzie radosc i dlugie jezdzenie.Jak sie chce wariowac to kupic motocykl krosowy i jezdziec wtedy po drzewach nawet.

  20. Pietro pisze:

    marbryl jaki masz skuter? ja mam kymco people 150ccm, pojeżdżę nim może sezon i zastanawiam się nad Keeway Outlook 125, bardzo mi się podoba, jest na dużych kołach 16″, tarcza z tyłu i silnik chłodzony cieczą. Keeway to ponad przeciętny chińczyk..Co o tym sądzisz?

  21. MichalWujak pisze:

    A dlaczego chcesz iść w dół z pojemnością, skoro masz uprawnienia? Pomyśl o Kymco Xciting 250 albo Downtown 300, to też dobre sprzęty.
    Jeśli chodzi o koła 16″ to dobrze się jeździ takim sprzętem, tarcza z tyłu to też dobra rzecz – pomaga w skutecznym hamowaniu, zwłaszcza gdy z różnych względów nie możemy użyć przedniego hamulca. Jak ktoś wcześniej miał z tyłu bęben to po zmianie na tarczę już nigdy nie kupi moto ze zwalniaczem :).

  22. Pietro pisze:

    Xciting i Downton są dosyć drogie, a nówkę Outlooka z 2010r można kupić za 4999zł. 25ccm różnicy w pojemności to niewiele ;)

  23. marbryl1 pisze:

    Kolego Pietro moj skuter to Jon way 250 wystepuje pod roznymi nazwami,taki jak na moim nicku.Pojemnosc 250cm,moc 17 kM,predkosc 110,chłodzony ciecza, silnik BZ169MM,jak juz wspomnialem przejechałem nim okolo 5000km bez awarii.

  24. Raf pisze:

    5000 km na pojemność 250 cm3, to jest dużo? Żarty… to zaledwie “spacerek”.
    Te 5000 może (choć nie musi, bo to zależy jak się trafi) być granicą bezawaryjności produktów z Chin.
    Na prawie firmówce spod znaku K, lub S na 50cm3 bezawaryjnie przejedziesz dok 25tyś, a na 125 czy 250 powinieneś więcej.

    Co do natomiast używanych japońców, to śmiech mnie bierze jak czytam ogłoszenia na allegro w stylu “rocznik 95, czy 00 z 6000 przebiegu”… tak więc tu dane wartości powinny być podejrzane.

    Używkę firmową warto kupić, ale roczną – cena potrafi być zbita nawet do 50 % na firmowym sprzęcie, a mamy pewność że wskazania licznika są w miarę realne.

    Pietro – co do porównania, że “Tajwan należy do chin jak hong kong czy tybet :p “, to tak jakbyś porównywał w latach 80 produkty z RFN, a NRD – faktycznie tarpan, a mercedes to to samo było, bo przecież to Niemcy i to Niemcy były. xD

  25. Raf pisze:

    sry nie tarpan, tylko trabant ;)

  26. Pietro pisze:

    Trabant i Mercedes to dwie różne klasy, ja natomiast miałem na myśli porównanie w tej samej klasie i jestem przekonany własnym doświadczeniem, że Trabant z NRD był lepszy od “firmowego” Fiata 126p, tak że Twoja uwaga jest nie trafina ;) Oczywiście że na 250-kę przebieg 5000km to zaledwie spacerek, bo jak kolega Marbryl będzie o skuter dbał to zrobi 10 razy więcej, czego mu życzę…Moim chinolkiem Kymco People 150 zrobiłem 30.000km i nawet pasek nie był zmieniany ;)

  27. marbryl1 pisze:

    Szanowni koledzy wiem ze 5000km przebiegu to powinno byc nic dla nowoczesnej maszyny ale czytajac posty na temat chinskich skuterow,bylem przekonany ze cos zacznie sie dziac niedobrego.Wiem ze to nie jest przebieg dla motoru duzy, w latach mlodosci uzytkowalem wszystkie motory wyprodukowane w Polsce a takze zagraniczne.Bylem fanem motorow a to ze wzgledu na dostepnosc cenowa, no i mlody wiek.Dzis patrze z punktu widzenia ekonomi a takze wygody dlatego nabylem cos wiekszego.Jazda jest super koszty niskie w sumie radosc wielka.

  28. Pietro pisze:

    Dokładnie i o to chodzi.. ;)

  29. darioone pisze:

    W czasach głębokiej komuny nie mieliśmy zbyt dużego wyboru poruszaliśmy się z kolegami różnymi wynalazkami,a był to Komar,Jawa 50(w wersji skuter-wtedy luksus!),WFM-ka,WSK-a (obydwie w kolorze czarnym!) i inne…Po kilku latach przemian ustrojowych postanowiłem kupić coś małego i ekonomicznego,po długich poszukiwaniach i przy ograniczonych funduszach przywiozłem z Niemiec używane cudo techniki o nazwie REX RS450 (po namowie znajomych mechaników którzy odradzili kupno “Chińczyka” w kraju),okazało się póżniej że ów wynalazek nosi oryginalną nazwę JINAN QINGQI.Przez pół roku intensywnej eksploatacji (przejechałem na nim około 8000 km) miał dwa niegrożne wypadki no i niestety poszedł w inne ręce (z przyczyn ekonomicznych niestety).

  30. darioone pisze:

    Przez te pół roku traktowany był bezpardonowo ale zawsze na czas miał świeży olej (kupowałem najtańszy półsyntetyk jaki był dostępny) i połatane plastiki (taki to już urok taniego chińskiego plastiku hehe).W 2008 roku dowiaduję się że ta sama firma która wyprodukowała mojego wynalazka zaczęła też produkcję najtańszych modeli dla Peugeota a ich model V-clic to nic innego jak mój stary dobry Reksiu z innym logo “na masce”?!Mam nadzieję że jeżdżą równie dobrze jak te produkowane na rynek niemiecki pod marką REX bo ja na swojego nie dam złego słowa powiedzieć a gość który go odemnie kupił też był z niego zadowolony.

  31. MichalWujak pisze:

    Ja jestem zdania, że w tych typowych chińczykach najlepszej jakości jest silnik i elektryka, a najgorszej gaźnik i zawieszenie. W moim dawnym Ferro 604-4 musiałem wymienić gaźnik, gdyż z oryginalnego odpadła tulejka w której chodzi iglica. Gdy skuter miał dwa lata i 6000 przebiegu siadło łożysko główki ramy i tuleje metalowo-gumowe w wahaczu. Po zimie i wymianie tulei okazało się, że spuszczenie paliwa z gaźnika nie było najlepszym pomysłem – stop się utlenił ;/. Kolejny raz wymieniłem gaźnik, tym razem na lepszy z Vespy 4T, jednak już brakowało mi sił na ten skuter… Oboje z Darioone możemy potwierdzić, że nasze Kymco, które “też jest chinolkiem” sprawują się znacznie lepiej od konkurencji (czyt. właściwie zero usterek).

  32. uzytkownick pisze:

    Gwarancja:
    Keeway – 2lata lub 6000km.
    Kimko – 2lata lub 12000km.

    A ile Yamaha daje na Neo’s?

    Liczby powiedzą same za siebie.

  33. MichalWujak pisze:

    Neo’s – bez limitu km :)

  34. Pietro pisze:

    -Jaki limit kilometrów w gwarancji daje Mercedes, a jaki Fiat?
    -Który z nich jest najczęściej kupowanym autem w kraju? każdy wie!
    -Analogia do skuterów.

  35. uzytkownick pisze:

    Fiat na swoje auta osobowe daje obecnie 3lata gwarancji mechanicznej z ograniczeniem przebiegu do 150.000km. Przed lipcem br.dawali 3 lata bez ograniczeń przebiegu. Przeglądy co 30.000km lub co 24miesiące.

    Mercedes Benz daje 2lata gwarancji mechanicznej, bez ograniczeń przebiegu, z tego co wiem.

  36. uzytkownick pisze:

    …przed lipcem 2010r. sorry.

  37. Pietro pisze:

    Czyli Mercedes bezwarunkowo lepszy, chyba o tym polemizować nie trzeba ;)

  38. uzytkownick pisze:

    Pietro, kierowcy Benz-ów podobno jeżdżą nimi tylko dla lansu.

  39. marbryl1 pisze:

    Trudno jest bezstronnie porownywac marki,w kazdej mozna znalesc cos ciekawego, ostatnio mialem mozliwosc jechac Mercedesem SLK i czegos takiego nie kupił bym nawet za grosze.Duzo ludzi jezdzi nimi i szpanuje totalna porazka, strasznie niewygodne wsiadanie i wysiadanie, malo miejsca.A jezeli chodzi o skutery wydaje mi sie ze przy prawidlowej eksploatacji kazdy moze dac zadowolenie.Uzytkownicy skuterow popelniaja blad rasujac silniki,daja im obroty do ktorych nie sa skonstuawane no i przesilaja jezdzac na max obrotach do zagotowania sie silnika.Kiedys podrasowalem silnik w Komarze, radosc byla krotka posypal sie silni i koniec zabawy.

  40. uzytkownick pisze:

    …czyli najlepiej gdy silniczek chłodzony cieczą LC.

  41. Pietro pisze:

    Oczywiście że najlepiej gdy silnik chłodzony jest cieczą, nie przegrzeje nawet w mieście w upalne dni, a gdyby nawet to włączy się wentylator…tak właśnie ma Keeway Outlook 125/150 i dlatego w porównaniu z Agility City i People 125/200 wygląda kożystniej, zbiornik paliwa też ma większy, a cena niższa z rocznika 2010 od 4900zł.

  42. mati31 pisze:

    witam wszystkich powiem szrzerze ze smieszy mnie opinia ludzi na temat chinczykow poniewaz niebiora oni pod uwage tego ze chinskie skutery sa coraz lepszej jakosci a w szczegolnosci marka zipp a na dodatek znane marki na czele z honda i yamaha tez produkuja juz w chinach niedlugo wszystkie bez wyjatku beda z chin bo bedzie to duzo tansza produkcja i kazda firma bedzie konkurencyjna cenowo zobaczcie sobie skutery rocznik 2010 i 2011 chocby yamaha i zobaczcie miejsce produkcji pozdrawiam!!!

  43. MichalWujak pisze:

    W przypadku chińczyków wszystko rozbija się o jakość wykonania. To, że Yamaha produkuje skutery w chinach nie znaczy, że zmieni się ich jakość. Wszystko zależy od technologi, produkcji i kontroli jakości. A te w typowych chińczykach póki co są wiadomo jakiej jakości. O tym, że można taniej i dobrze od lat przekonują TGB, Sym, Kymco. Niestety, póki co większość chińczyków kojarzy się z taką słownikową, chińską tandetą…

  44. mati31 pisze:

    wydaje mie sie jednak ze skutery chinskie wyprodukowane w 2010 i 2011 roku sa juz duzo lepszej jakosci niz poprzednicy zaznaczam ze moje odczucia sa oparte na praktyce a nie na teorii np zipp simpli naprawde jakosciowo dobry skuter pozdrawiam!!!

  45. mati31 pisze:

    poza tym juz pomalu zaciera sie roznica cenowa dla przykladu rok 2011 zipp 4800 a honda 7200!!!

  46. MichalWujak pisze:

    A jaka to Honda? Poproszę o oficjalne źródła.

  47. mati31 pisze:

    sam musze to dokladnie sprawdzic ceny widzialem w salonie ze skuterami kolo Czestochowy sa tam skutery marki zipp,keeway a takze yamahy,hondy i inne a moze to poprostu byla honda produkowana w chinach.

  48. Kisiu1981 pisze:

    Ja mam Inkę Street z wyprzedaży rocznika 2009 za 2577 zł. Nie narzekam. Po regulacji gaźnika i odblokowaniu licznikowe 65 km/h i 3,7 litra na setkę. Gdybym mógł to kupiłbym taki jesZcze raz.

  49. HugoBoss pisze:

    To mój jak leci ponad 70km/h to tyle nie spali,a też 2T

  50. Kisiu1981 pisze:

    To mówisz, Hugo, że kit w ucho mojemu skuterowi i pies z nim tańcował? Ja tak nie uważam. Mnie na Kymco nie było stać. Może kiedyś ale nie teraz. A w czerwcu miałem za małą wiedzę żeby kupować używkę.

  51. HugoBoss pisze:

    Kisiu1981 ważne że jeździ :P

  52. AMBROzY pisze:

    Popieram sam kupiłem chinczyka za 3000 tys zł ale w polskim salonie i wszystko sprawdzili dali 3 lata gwarancji i wymienili akumulator na żelowy i skuter naprawdę godny polecenia.

  53. devox pisze:

    Zwolnicy i przeciwnicy zawsze będą. Ja swoim Zipem vaporem przejechałem 37tys km i jeździ dalej z tym że dałem go mojemu chrześniakowi no i nie wygląda już tak ładnie.Ale jedzie.teraz mam BENZERA SHAFT przejechałem nim 8tys km i zaliczyłem takie wypady po 300km.i powiem wam szczerze że następnego też kupie chińczyka.bo są tanie maja jakieś mankamenty ale to drobiazgi,do usunięcia bez problemu samemu.pozdrawiam

  54. SingSing74 pisze:

    Vin napisał:
    “Sądzę że jeżeli ktoś kupuje swój pierwszy skuter to powinien to być chińczyk ponieważ na nim wszystko się nauczysz.”

    Co za bzdura!

    Po pierwsze – kupujesz najlepszy i najnowszy na jaki cię stać. Jeżeli masz bogatych staruszków, którzy nie żałują grosza, albo dobrze zarabiasz to poco kupować chińczyka skoro możesz mieć dojrzały konstrukcyjnie i bezawaryjny skuter japoński lub włoski. Po drugie – czego “wszystkiego” chcesz się uczyć na skuterze? Strugania ziemniaków, wariata czy napraw, bo jeśli chodziło ci o to ostatnie to ja dziękuję, postoję. Na skuterze co najwyżej można uczyć się opanowania jazdy na dwóch kołach, poruszania w ruchu drogowym, a przy okazji czerpać przyjemność z bezstresowej jazdy.

  55. MichalWujak pisze:

    Tymi japońskimi i włoskimi skuterami bym się tak na Twoim miejscu nie podniecał. Konstrukcja w nich wcale nie jest jakoś szczególnie dojrzała, chyba że mowa o wtrysku, który w używanych egzemplarzach z wcale nie tak dużymi przebiegami potrafi zawieść. Poza tym silniki 2T, często stosowane w takich skuterach nie są żadnymi technicznymi wodotryskami. Co do bezawaryjności myślę, że jest porównywalna w markowym 2T i chińskim 4T, jednak ceny części przemawiają na ogromną korzyść chińczyków. No i tak poza tym, kupować drogą pierdziawkę 50ccm jest bez sensu. Skuter z założenia ma być tani w eksploatacji. Najlepszy i najnowszy na jaki kogoś stać to można kupić samochód, dużo bardziej praktyczny i uniwersalny niż skuter.

  56. SingSing74 pisze:

    Do VIN, który napisał, że: “Sądzę że jeżeli ktoś kupuje swój pierwszy skuter to powinien to być chińczyk ponieważ na nim wszystko się nauczysz.”

    Choć nie lubię spierać się spierać na forach to nie mogę czytać takich głupot. A czego oprócz jazdy powinien użytkownik uczyć się na skuterze? Jeśli chodziło ci o naprawy to dziękuję za taki skuter. Dlatego kupuje +się najnowszy i najlepszy skuter na jaki cię stać.

    Do Kymco, który pisze: “Na nasze warunki, najlepsze są skutery “made in prc”.” Potem: “Tajwan należy do chin jak hong kong czy tybet.” wiem, że Shift to kolejny klawisz, który należy wcisnąć, ale nazwy krajów piszemy z dużej litery)

    Kolejne brednie. Nie wiem o jakie warunki ci chodzi. Może raczej chodzi portfel Polaków? Tajwan to terytorium sporne. W przypadku produktów z Tajwanu porównanie ich z wyrobami z Chin, to jak porównać Berlin Zachodni ze Wschodnim (w przybliżeniu BMW vs. MZ)

  57. pawcio20 pisze:

    fajny jest router bassa

  58. benekpe pisze:

    pawcio20 – chyba dla gimnazjalistów :-)

  59. lucek71 pisze:

    Zgłaszałem tego gościa do moderacji jako spamera, ale panowie z Administracji mają w dupie naszą przyjemność z korzystania z tego portalu/forum. Źle to im wróży na przyszłość.

  60. benekpe pisze:

    Lucek, forum od dawna schodzi na psy. poziom moderacji żenujący. Gimnazjaliści zdominowali forum, brak rzeczowych fachowych porad, wszystko co dzieci piszą, opiera się na rozmowach w piaskownicy albo przy trzepaku.
    Od dawna czytam forum burgmanii – tam są przynajmniej konkretne osoby, które poważnie traktują forum.
    Pomału dojrzewam do zakupu maxi skutera – wybór padł na Suzuki Burgmana z silnikiem 650ccm.
    Polecam to forum.

  61. goofi pisze:

    benekpe – no i nie ma się co dziwić, że na forum burgmanii nie ma gimnazjalistów, bo Burgmanów gimnazjaliści raczej nie dosiadają. Ale z drugiej strony ktoś, kto z takiej, czy innej przyczyny jeździ chińską pięćdziesiątką niekoniecznie musi być gimnazjalistą ;)

  62. Kisiu1981 pisze:

    Mnie na przykład na razie nie stać na prawo jazdy i na większe moto. To jedno. A drugie to to, że nie wyobrazam sobie podjeżdżania od skrzynki do skrzynki czymś większym niż 50 cm3.

  63. pawcio20 pisze:

    są zaje….. routery bassa

  64. lucek71 pisze:

    Kisiu – 125ki są takie same gabarytowo jak 50tki zazwyczaj :)
    Goofi – a jeśli ktoś w 30 tematach piszę router bassa, nawet jeśli temat dotyczy zupełnie czego innego to o czym to świadczy?
    Benekpe – Zaskoczyłeś mnie, zawsze pisałeś o wyższości manuala nad automatem, co Cię skłoniło do pójścia w tą stronę?

  65. Kisiu1981 pisze:

    Koło mnie stoi Yamaha Cygnus i powiem, że jest wielkości mojej Inki. A nawet może odrobinę mniejsza. Cieżko chyba tylko będzie znaleźć 125 z płaską podłogą – dla mnie warunek konieczny.

  66. lucek71 pisze:

    Jest sporo z płaską podłogą 125, ale im wyższa pojemność tym jest ich coraz mniej – dla mnie nie jest to tak istotne, ale to bardzo miły dodatek :). Warunkiem koniecznym jest za to prawko :)

  67. zibi66 pisze:

    Witam moj Coliberek własnie przekroczył 20000 tys.km. i jak na razie nigdy mnie nie zawiodł moglbym wozic sie czyms bardziej eleganckim jak to niektorym sie wydaje, ale, po co skoro moj chinolek sprawuje sie bez zarzutu ja go tez zawsze na czas karmie olejami i tym, co potrzeba i jak to mowia jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.Chinczyk jak to porzadny ,,Robol\\\’\\\’jest nie do zajechania.
    Pozdrawiam zibi66

  68. goofi pisze:

    Lucek – najpewniej chodzi o to, że kolega ma taki właśnie Router Bassa i świata poza nim nie widzi. Cała nadzieja w tym, że kiedyś dorośnie i oczka szerzej mu się otworzą. Ja tam z jednakowym szacunkiem traktuję zarówno posiadaczy Burgmanów 650 jak i malutkich Koliberków powoli toczących się na swych 10\\\” kółeczkach. Każdy w życiu od czegoś zaczyna i brnie do określonego celu, ważny jest wzajemny szacunek na drodze.

  69. lucek71 pisze:

    20 milionów kilometrów to doprawdy imponujące :)

  70. lucek71 pisze:

    goofi napisał:

    Lucek – najpewniej chodzi o to, że kolega ma taki właśnie Router Bassa i świata poza nim nie widzi. Cała nadzieja w tym, że kiedyś dorośnie i oczka szerzej mu się otworzą. Ja tam z jednakowym szacunkiem traktuję zarówno posiadaczy Burgmanów 650 jak i malutkich Koliberków powoli toczących się na swych 10\\\\\\\” kółeczkach. Każdy w życiu od czegoś zaczyna i brnie do określonego celu, ważny jest wzajemny szacunek na drodze.

    Ja sądzę, że jest to troll chcący uprzykrzyć korzystanie z forum innym albo gość bezczelnie nabijający posty, żeby być cool/trendy czy jak tam się teraz określa spoko gościa. Dojrzały człowiek takich rzeczy nie robi to domena gówniarstwa, nic na to nie poradzę.

  71. benekpe pisze:

    Lucek – ten maxi skuter ma być uzupełnieniem dla Suzuki Bandita, który na miasto jest trochę zbyt toporny – waży 240kg i jest idealny na dalsze wypady – prędkość przelotowa 140-160km/h to dla niego norma. Natomiast Burgman będzie mi z założenia służył do dojazdów do pracy, na małe zakupy. Jedno nie wyklucza drugiego.

  72. lucek71 pisze:

    Sądziłem, że zamierzasz zamienić Bandita na Burgmana, dlatego się zdziwiłem :).

  73. benekpe pisze:

    Zauważ jedną prawidłowość. Coraz więcej ludzi posiada samochody rodzinne i małe samochody na dojazdy do pracy, na małe zakupy. Coraz więcej ludzi ma duże motocykle, którymi jeżdżą na zloty, dłuższe wypady. Jednocześnie w garażu stoi drugi motorek na potrzeby codziennej jazdy, do pracy, po piwo albo świeże bułeczki :-)
    Mój dorastający syn za kilka lat upomni się o swoje i będę musiał dzielić się z nim moimi motorkami :-)

  74. lucek71 pisze:

    Zgadzam się prawie w pełni, prawie dlatego, że młody będzie wolał mieć swoje niż pytać staruszka o pozwolenie ;)

  75. pawcio20 pisze:

    chińczyki górą

  76. benekpe pisze:

    Trudno się z tym nie zgodzić. Przodują w sprzedaży swoich wyrobów, nie mówiąc już o ilości części zamiennych – tych sprzedają setki milionów na samym polskim rynku – jak widać Polacy to zamożny kraj – kupują szajs i wiecznie go remontują – czyżby zaszłości po komunie:-)

  77. ~ MISIEK pisze:

    CO Z TEGO,ZE MARKOWY JAK NIEWIADOMO SKAD JEST I JAK BYL JEZDZONY W POLSCE TAK JAK SAMOCHODAMI MUSI BYC NIEMIECKI NAWET 20LETNI I TEN JEST DOBERY INNE MARKI NIE .A TERAZ OBEJRZYJ SOBIE JUNAKI ,ROMETY,BARTONY CZY SIE ROZNIA NICZYM MOZE PLASTIKAMI,WSZYSTKIE SA CHINSKIE TYLKO NAZWY POLSKIE ABY LEPIEJ SPRZEDAC JAK BEDZIESZ DBAL TO I CHNICZYK BEDZIE DOBRY,A JAK NIE TO I MARKOWY NOWKE ZAJEZDZISZ


Zostaw komentarz do tego artykułu




Dodając komentarz akceptujesz regulamin Jednoślad.pl

Ważne

Polecane porady, testy, opinie...

Keeway Venus 50: Z Bliska

Keeway Venus 50: Z Bliska

16 lipca 2012

Na polskim rynku można zaobserwować spory popyt na skutery utrzymane w stylistyce retro. Na zapotrzebowanie odpowiadają również producenci z Chin. Dziś w Skuterowo.com poznacie propozycję Keewaya. Niestety niedostępną w tym sezonie w sklepach.

Skutery Wideo2 opinii

Vespa LX: Zdjęcia i dane techniczne

Vespa LX: Zdjęcia i dane techniczne

13 marca 2013

Vespa jest jednym z symboli włoskiego stylu i elegancji. Jej historia trwa już przeszło 66 lat. W tym czasie Vespa przestała być jedynie środkiem transportu, zostając utożsamiona ze stylem życia opartym na wolności, pięknie i szacunku do otaczającego świata. Stała się obywatelką świata, obecną na pięciu kontynentach w liczbie ponad siedemnastu milionów egzemplarzy.

Skutery Zdjęcia0 opinii

Znak D-34a: informacja radiowa o ruchu drogowym

Znak D-34a: informacja radiowa o ruchu drogowym

01 stycznia 2010

Informuje o stacjach radiowych podających informacje o warunkach ruchu drogowego.Zobacz również pozostałe Znaki Drogowe

Prawo0 opinii

Portal i Forum Motocyklowe Jednoślad.pl

Portal i forum motocyklowe Jednoślad.pl wykorzystuje pliki sesji cookie. © 2005-2016 Wydawca: Jednoślad.pl. Grupa OnAir!, 01-231 Warszawa, Płocka 5a, Polska. Wszelkie prawa zastrzeżone. Jednoślad.pl to funkcjonujący od 2005 roku portal motocyklowy oraz forum dla sympatyków skuterów, maxi skuterów 125 ccm, motorowerów i motocykli 125 ccm.