Aktualnie czytasz:
Czy seniorzy za kierownicą są niebezpieczni? Unia Europejska chce zmuszać seniorów do oddawania prawa jazdy
2

Czy seniorzy rzeczywiście są niebezpieczni na drogach? Co mówią statystyki? Jakie są sposoby, żeby poprawić bezpieczeństwo osób starszych. 

W obszernym artykule na Onet Moto możemy wyczytać o tym, że – w kontekście starzenia się społeczeństwa całej zachodniej cywilizacji – Unia Europejska planuje wprowadzić restrykcje dla starszych kierowców. We Włoszech już teraz osoby w odpowiednim wieku muszą odnawiać swoje prawo jazdy co dwa lata, a posiadanie samochodu wiąże się z koniecznością opłaty wyższej składki ubezpieczeniowej.

ZOBACZ TAKŻE: Bezpieczeństwo: Coraz więcej wypadków na drogach powodują seniorzy. UE chce to zmienić

UE, jak w wielu przypadkach, powołuje się na suche liczby i statystyki dot. wypadków z udziałem seniorów. Te oczywiście potrafią być mocno niekonkretne.

Czy seniorzy rzeczywiście są niebezpieczni na drogach?

Motoryzacyjny dział Onetu w wyżej wymienionej publikacji wziął na warsztat statystyki z Polski za rok 2016, z których jasno wynika, że na 10 000 obywateli grupa 60+ generuje więcej wypadków tylko od… osób bez prawa jazdy w wieku poniżej 17 lat. Co jasno pokazuje, że seniorzy zagrożeniem na drodze nie są. Dane te pokrywają się z danymi udostępnianymi przez ubezpieczycieli. A nawet jeśli rozłożyć obszerną grupę 60+ na mniejsze podgrupy, to okazuje się, że osoby po 80. roku życia powodują ułamek wypadków na drogach.

W tym miejscu oczywiście warto zauważyć, że seniorzy generalnie mniej jeżdżą. Do tego, co ciekawe, nawet jeśli nie posiadają nowego samochodu (jak nasi zachodni sąsiedzi), to posiadają pojazd w dobrym stanie technicznym. A to także ma niebagatelny wpływ na statystyki wypadków. Osoba robiąca 40 000 km rocznie ma większe szanse wziąć udział w wypadku niż osoba robiąca 4 000 km, to jasne. Ale mimo to, ciężko jednoznacznie określić, że seniorzy są rzeczywiście niebezpieczni. Jeśli mało jeżdżą, to i rzadziej generują niebezpieczeństwo – nawet jeśli jeżdżą przeciętnie.

Droższe ubezpieczenia za granicą i inne sposoby

We Włoszech jest 60 tysięcy 90-latków, którzy posiadają aktywne prawa jazdy. Mimo konieczności odnawiania uprawnień co dwa lata i sporo wyższych ubezpieczeń. Odnawianie uprawnień i dodatkowe badania lekarskie to zresztą stały proceder na zachodzie. Tak samo jak wyższe stawki ubezpieczeniowe.

Ubezpieczenia dla osób 60+ w Polsce za to w cale nie są wyższe, a jeśli są to minimalnie. Najwięcej płacą nadal osoby w wieku 20-30, które – według statystyk wypadków oraz statystyk ubezpieczycieli – generują najwięcej szkód.

Japończycy, jedno z najszybciej starzejących się społeczeństw na świecie, za oddanie prawa jazdy oferują zniżki w restauracjach czy w… domach pogrzebowych. Stosują zasadę marchewki zamiast kija, jednak efekt jest ten sam.

A może…

A może zamiast zmuszać często w 100% sprawne osoby do oddawania praw jazdy i, jakby nie patrząc, ograniczać wolność wolny ludzi, znalazłby się inny sposób na „seniorów na drogach”? W Niemczech popularne są kursy doszkalające dla seniorów. Pomijając fakt, że te przydałby się każdemu, wydaje się, że to nieco bardziej sprawiedliwy sposób. Kurs doszkalania techniki jazdy ze zniżką emeryta? Moim zdaniem to dobry pomysł. Tak samo jak obniżki podatków na zakup nowego auta dla osób starszych.

Co o tym myślicie? I czy uważacie, że motocykliści 60+ są zagrożeniem na drogach czy nie?

Źródło: Onet Moto

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
17%
Interesujące
17%
heh...
17%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
50%
2 Komentarze
  • Krzysztof Woś
    26 października 2017 at 09:01

    Jeżdżę około 10000km rocznie. Jestem w przedziale 20-30 lat i zawsze gdy czuje ze ktoś jedzie niepewnie, zazwyczaj gdy ktoś zajedzie mi drogę lub podąża po linii oddzoelajacej pasy ruchu to osoba 60+. Na przeglądzie słyszałem „czyli nie podbije mi Pan przeglądu”, w samochodzie pękły przewody hamulcowe. Potem kolejne pytanie „a gdzie mi to zlutują”. Seniorzy na zachodzie może mają dobre samochody, w Polsce są to zazwyczaj samochody z lat 90, gdzie ruda tak zaszalala że nie ma już do czego lepić. Pracuje jako sprzedawca w sklepie z częściami samochodowymi. Jak przychodzi osoba 60+ zawsze szuka części najtańszych. Kiedyś klient opowiadał że w swoim samochodzie ma 18 letnie opony, ale są jak nowe bo je impregnuje. Ktoś mi wytłumaczy jak można jeździć na tak starych oponach i nie robić zagrożenia na drodze?

  • Kuba
    23 listopada 2017 at 15:16

    Może nie tak ostro żeby zabierać prawko, czy nawet kierować na kurs, ale okresowe badania zdrowia (refleks, akomodacja oka, itp.) to na pewno.
    Większość pracowników korpo posiadających samochody służbowe ma to niezaleznie od wieku – widocznie cos w tym jest.