Aktualnie czytasz:
Co to jest regres ubezpieczeniowy (OC/AC) i w jaki sposób go uniknąć?
3

Każdy z nas może spotkać się z tak zwanym regresem ubezpieczeniowym. Wystarczy popełnić jeden z opisanych błędów, aby w jednej chwili stać się dłużnikiem spłacającym swoje zobowiązania przez kilka czy nawet kilkanaście lat. Wszystko za sprawą jednego zdarzenia…

Czym jest regres ubezpieczeniowy? Mówiąc encyklopedycznie to roszczenie zwrotne przysługujące zakładowi ubezpieczeń. Zakład ubezpieczeń, w określonych przez prawo przypadkach, po dokonaniu wypłaty odszkodowania lub świadczenia, może dochodzić zwrotu wypłaconej kwoty, np. od osoby odpowiedzialnej za wyrządzenie szkody.

Przecież jestem ubezpieczony. W jakiej sytuacji ubezpieczyciel może żądać ode mnie pieniędzy?

Wyobraź sobie, że jedziesz swoim motocyklem/skuterem/motorowerem i powodujesz kolizję, albo wypadek. Na miejscu pojawia się policja. Przechodzisz rutynowe badanie trzeźwości z którego wynika, że jesteś pod wpływem alkoholu. Fakt ten zostaje odnotowany w dokumentacji, która zostanie przekazana m.in. twojemu ubezpieczycielowi u którego posiadasz polisę OC i/lub AC.

Towarzystwo likwiduje szkody przez Ciebie wyrządzone. Zaraz potem kieruje do Ciebie tak zwany regres ubezpieczeniowy. Dlaczego? Z prostego powodu – w trakcie prowadzenia pojazdy byłeś nietrzeźwy, a tym sposobem złamałeś zapis umowy ubezpieczeniowej. W skrócie – odpowiedzialność ubezpieczyciela zostaje po prostu wyłączona.

Analogicznie ma to miejsce w przypadku narkotyków i innych środków odurzających (dopalacze).

Inna sytuacja – jedziesz odblokowanym motorowerem, dochodzi do potrącenia pieszego. W wyniku urazów trafia on do szpitala, a zdarzenie zostaje zakwalifikowane jako wypadek. Ubezpieczyciel na drodze likwidacji szkód powołuje rzeczoznawcę. On może sprawdzić czy pojazd którym kierowaliśmy w chwili zdarzenia jest technicznie zgodny z Twoją polisą. Ze względu na fakt, że motorower został odblokowany, stał się on de facto motocyklem. Nie poinformowaliśmy o tym fakcie naszego towarzystwa. Przez to złamaliśmy umowę. Tak, przez ten jeden szczegół ubezpieczyciel wyłącza swoją odpowiedzialność, a wszelkie koszty odszkodowań, rehabilitacji, czasowej utraty zdolności do pracy są kierowane regresem na nas, albo naszych rodziców. Dlaczego? Bo nie posiadaliśmy uprawnień do kierowania motocyklem.

Następny przykład – jedziesz motocyklem bez uprawnień (brak prawka, albo kategorii). Zagapiłeś się i uderzasz w poprzedzający Ciebie samochód znacznej wartości. W policyjnych aktach zawiera się informacja o braku uprawnień. Znów ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie, np. 30 000 zł, a następnie wysyła do nas żądanie jego zwrotu.

Nie da się wykluczyć, że jeżdżąc bez prawa jazdy, pod wpływem, albo na odblokowanym skuterze nie spotka Ciebie ta sytuacja. Nie ważne z czyjej winy. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć każdej sytuacji na drodze. Są one niezależne często od naszego doświadczenia i umiejętności. Stąd zapewnienie typu „jeżdżę tyle lat i nic mi się nie stało” nie jest przekonujące.

Na koniec, w ramach podsumowania wymieńmy jeszcze raz najczęstsze przyczyny wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela względem kierowcy:

1. Brak uprawnień (prawa jazdy lub kategorii) do kierowania danym pojazdem.
2. Kierowanie pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających (narkotyki, dopalacze).
3. Nieważna polisa OC/AC.
4. Niesprawny pojazd w chwili zdarzenia (np. brak świateł, hamulców, łyse opony). (AC)
5. Brak badań technicznych. (AC)
6. Pojazd o zmienionych parametrach technicznych (np. odblokowany motorower będący motocyklem). (Jako jazda bez uprawnień).
7. Działanie umyślne (celowe spowodowanie kolizji/wypadku).
8. Ucieczka z miejsca zdarzenia.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
100%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
Leszek Śledziński
Zaczynałem jak każdy. Od Komara przez Simsona, chiński skuter... aż do spełniania swoich marzeń. W Jednoślad.pl Tworze swoje moto vlogi, testuje motocykle i motorowery oraz informuję o najważniejszych zmianach w prawie.
3 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe Druid
    31 stycznia 2015 at 10:39

    A ja myślę, że coś jest w tym na rzeczy z dialogu z trzeciej części Parku jurajskiego. O tym, że ludzie dzielą się na astronautów i astronomów. Jedni mają w sobie gen szaleństwa, niekiedy nawet bezmyślności, który nakazuje im przekraczanie dozwolonych granic, w tym nawet granic rozsądku, w celu przeżycia ekstremalnych doznań i sięgnięcia dalej niż można. Są z natury skłonni do ryzyka. Drudzy są bardziej zrównoważeni, oceniają i kalkulują ryzyko. Częściej obserwują niż się narażają. Oni tworzą wiedzę i naukę.
    To zapewne duże uproszczenie, ale można też chyba zaryzykować tezę, że skłonność do ryzyka maleje wraz ze wzrostem wiedzy. W sumie można powiedzieć, że człowiek uświadamia sobie, jak wiele ma do stracenia. Chyba stąd też się bierze zasadniczo większa skłonność do ryzyka u ludzi młodych…

  • Zdjęcie profilowe LZK
    31 stycznia 2015 at 11:14

    I właśnie dlatego zawsze niezmiernie mnie dziwi bezgraniczna głupota ludzi pytających jak odblokować motorower, zmienić cylinder na większy albo zarejestrować 125 jako 50. To jest proszenie się o kłopoty.

  • RS
    21 marca 2016 at 21:41

    Brak prawa jazdy nie jest tożsamy z brakiem uprawnień – to duże uproszczenie. Dla osób które miały prawko=uprawnienia, ale zostało zatrzymane (np za przekroczenie 24 punktów) istnieje cała formalna procedura prowadząca do WYCOFANIA uprawnień – w szczególności musi się uprawomocnić decyzja administracyjna. Zatrzymanie prawa jazdy jest tylko pierwszym krokiem w tej procedurze.