Aktualnie czytasz:
Co takiego w sobie ma Simson S51?
3

Za komuny Simson S51 w zasadzie był nie do kupienia, a i tak na naszych drogach jeździło ich stosunkowo dużo. Pierwszy raz zobaczyłem go, a raczej jego protoplastę, czyli model S50 w roku 1976 będąc z rodzicami w Berlinie Wschodnim.

Sam jeździłem Komarem, kolega miał Jawke 23p, czyli Mustang, a tu takie cudo. Jawka była wówczas marzeniem wielu motorowerzystów, ale Simson wyglądał i był dużo nowocześniejszy i co najważniejsze był bardziej podobny do „prawdziwego” motocykla niż Mustang. Model S 50 był produkowany w latach 1975 – 1980. Było kilka jego wersji, od najprostszej S50N, po najbogatszą z zapłonem elektronicznym S50 B2 Elektronic. Silniki wywodziły się ze starszych modeli, które pozbawiono dmuchawy i chłodzenie odbywało się poprzez swobodny przepływ powietrza. Moc maksymalna, to 3,7 KM, prędkość maksymalna 60 km/h, zaś spalanie 2,5 – 2,8 l/100km. Do roku 1978 Simson S50 miał zbiornik paliwa o pojemności 9,5l, zaś następne 8,7l. Modele S50 oficjalnie nie były importowane do PRLu, a jedynie przez osoby prywatne pojedyncze sztuki. W roku 1980 na drogi wyjechał nowy model o oznaczeniu S51. Jego produkcja sięgnęła zmian ustrojowych i została zakończona w roku 1991.

Model Simson S51 występował w bardzo wielu odmianach, do jego napędu był stosowany silnik noszący oznaczenie M531KF/M541KF. W porównaniu z modelem S50 zmieniono w nim cylinder i wał korbowy, czego skutkiem była zmiana średnicy i skoku tłoka na 38 x 42mm. Łożyska czopów wału korbowego były teraz smarowane olejem z mieszanki. Zmieniono konstrukcje sprzęgła i skrzyni biegów. W wyniku zmian silnik stał się bardziej oszczędny w gospodarowaniu paliwem, bardziej trwały oraz bezawaryjny. Występował on w trzech wersjach uzyskiwanej mocy, więc i prędkości maksymalnej: 3,7 KM – 60km/h, 3.3 KM – 50km/h, 2,45 KM – 40km/h. Ponadto w nowym silniku bez problemu można było zmienić pojemność skokową na 70 ccm. Wówczas miał moc 5,6 KM, zaś prędkość maksymalna przekraczała 75km/h. Zmiana ta miała na celu wejście na rynek zachodnio niemiecki, gdzie bardzo popularna była klasa 80ccm. Ciekawe jest,, że równolegle w silnikach był montowany układ zapłonowy z przerywaczem, lub bezstykowy elektroniczny. Ponadto można było zakupić (oczywiście w NRD ) wersję trzybiegowa, lub czterobiegową. W roku 1988 wprowadzono istalację 12V w miejsce 6V.

Ilość wprowadzanych zmian oraz wersji Simsona S51 jest duża i chyba nie ma większego sensu wymieniać je wszystkie. Wizualnie można je podzielić na trzy wersje. Podstawową S51 o wyglądzie tradycyjnego małego motocykla, Enduro będącą w zasadzie uterenowioną wersją podstawową polegającą na zamontowaniu wzmocnień ramy, założeniu terenowych opon, wyższej kierownicy i poprowadzeniu wysoko tłumika. Natomiast najbardziej luksusowa była wersja S51 C Comfort. Miał obrotomierz, bezstykowy zapłon, dodatkowe kontrolki, dodatkowo boczne bagażniki, tylne teleskopu pochodzące z MZ, takie jak w S 51 Enduro, boczną nóżkę. W latach osiemdziesiątych motorowery Simson S51 pojawiły się w sprzedaży, oraz w sporcie. W Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostwach Polski stworzono klasę Simson S51 Enduro dla małoletnich zawodników. Jak mnie pamięć nie myli dolną granicą wieku było ukończone 11 lat. W silnikach nie wolno było dokonywać żadnych modyfikacji, miał się liczyć jedynie kunszt jeździecki zawodników. Oczywiście były próby ominięcia regulaminu, były wykluczenia. Wielu z simsoniarzy później zostawało pełnoprawnymi zawodnikami wyścigowymi. Kilku zdobyło tytuły Mistrza Polski, a najbardziej utytułowanym byłym , był Tomasz Kędzior. Dokładnie ten sam, co stworzył zespół startujący w wyścigach 24h. To ten sam zespół w Le Mans zdobył drugie miejsce w klasie stocksport. Oczywiście poza Motocyklem i Światem Motocykli nikt tego historycznego wyniku nie opisał, w końcu to nie jest piłka kopana.

 
Czytaj
REKLAMA

Prezenty od Junaka

Kup dowolny jednoślad marki Junak, a otrzymasz kask z blendą Junak oraz 5L oleju Platinum Rider.

Powracając do meritum, czyli motoroweru Simson S51. Do PRLu importem zajął się PHZ PEZETEL oraz PZMot (obecnie PZM ). Nie były to ilości olbrzymie, ale widok Simsona na drodze nie był już wydarzeniem. Każdy kto tylko mógł, starał się go zdobyć, gdyż normalnie w sklepie zakup jego nie był prosty. Przecież za komuny wszystkiego brakowało. W warunkach zwykłej, codziennej eksploatacji był doskonały. Dawał najwyższy komfort jazdy, przyzwoitą prędkość maksymalną – oczywiście w wersji nie zablokowanej, nie psuł się oraz palił mniej niż Jawki lub produkty Rometu. Ten ostatni argument był bardzo ważny. Paliwo było na kartki, a na miesiąc właściciel motoroweru mógł zakupić 6 litrów paliwa. Dokładnie sześć litrów! Trudno w to uwierzyć? Zgadza się, ale tak było, motocykliści mieli przydział 9 litrów, to też się mogli najeździć. Simson zadowalał się średnio 2,2 – 2,5 l/100km, więc było czym rządzić.

Następcą bardzo udanego modelu Simson S51 był S53 produkowany w latach 1990 – 2002. Silnikowo i podwoziowo w zasadzie nie różnił się, a jedynie jego wygląd uległ zmianie. Dzięki temu stał się bardziej atrakcyjny w nowej rzeczywistości. Nowe wersje S53 były wyposażane we włoskie zawieszenia, koła odlewane, hamulce tarczowe itp. W wersji Enduro, zwanej S53 OR zastosowano koła o średnicach 17 i 19 cali. Od roku 1992 stosowano tylko jedną wersje mocy silnika, czyli 3,3KM, dającą v max równą 50 km/h.

Motorowery Simson, to już historia. 1 lutego 2003 roku firma padła i pozostały tylko wspomnienia oraz setki motorowerów w garażach, komórkach i na parkingach całej Europy, a może i dalej. Szkoda, że tak się stało, były to dobre, trwałe motorowery. Niestety, najwyraźniej nie znalazły dla siebie miejsca miedzy „bardzo markowymi” czyli bardzo drogimi, a tanimi z Chin motorowerami. Na szczęście jest wielu entuzjastów tej bardzo starej marki, więc jeszcze przez lata Simsony będą jeździły również po naszych drogach.

 

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
37%
Interesujące
52%
heh...
0%
Że co?
3%
Grrrr!
0%
Smutne
8%
3 Komentarze
  • Damian
    26 lipca 2016 at 08:57

    Posiadacze Charta – czyli ostatniego wyrobu Rometu wcale nie mieli powodu do wstydu przy Simsonach. Co więcej wszystkie Charty były w wersji full-wypas. Zapłon elektroniczny, dwa lusterka, kierunkowskazy, oświetlenie zasilane prawie w całości z akumulatora (poza przednim światłem). Osobiście uważam, że Romet i Dezamet wspięli się na wyżyny swoich uwczesnych możliwości projektując ten motorower.

    Oczywiście nie umniejsza to Simsonowi, który jako taki jest dobrym pojazdem do nauki jazdy, mechaniki, no i czerpania przyjemności z pokonywania kilometrów.

  • simson by gliwice yt
    17 maja 2017 at 12:07
    Plusy

    -elastycznie przyśpiesza.
    -wygodny.
    -v max 75-80.
    -zawsze odpali czy ciepły czy zimny.

    Minusy

    -Nie ma minusów

    Świetny motorower z elastycznym,żwawym i niezawodnym silnikiem.
    Osobiście polecam Simsona ponieważ jest niezawodny.

  • Tomek
    30 października 2018 at 00:48

    I sie psuly caly czas a szczegulnie skrzynie biegow przerobilem harta simsony komary jawki romety nic przy simsonie nie moglo wtedy stanac z 50 cc wiec powiem tobie jedno glupoty piszesz