Aktualnie czytasz:
A czy ty kochasz swój kask? Dlaczego trzeba jeździć w kasku?
5

Skuterowo.com temacie jazdy w zapiętym kasku poświęciło już sporo czcionki. Poruszaliśmy takie zagadnienia, jak na przykład przekonanie niektórych, że hełmy są tylko dla mięczaków, albo, że 18.90 zł to nie jest wystarczający budżet na jego zakup. Pokazywaliśmy też co się dzieje kiedy nie zapniemy kasku. Dziś przykład jak helmet może uratować skórę, pfu, głowę!

Przykład będzie mało motocyklowy, owszem, jednak idealnie pokazuje w jaki sposób ten „kawałek plastiku” może uratować nam życie i zdrowie.

Na spowolnieniu idealnie widać, jak bohater główny tego nagrania z ogromnym impetem uderza głową o asfalt. W przypadku braku kasku z pewnością skończyłoby się to pęknięciem czaszki, wstrząśnieniem mózgu, albo nawet śmiercią. Z pewnością nie wstałby o własnych siłach i nie wykrzyczał „I love helmets!”.

 
Czytaj
REKLAMA

Prezenty od Junaka

Kup dowolny jednoślad marki Junak, a otrzymasz kask z blendą Junak oraz 5L oleju Platinum Rider.

To tylko deska. Jaką nasz pierwszoplanowy bohater miał prędkość? 20, 30 km/h? A z jaką jeździsz na skuterze czy motocyklu? Czy jedynym zagrożeniem jest uderzenie w asfalt? Jednośladowiec narażony jest na o wiele większe zagrożenia – drzewa, inne pojazdy, krawężniki. Stąd każda z kolizji może skończyć się na OIOMie, albo cmentarzu. Ryzyko śmierci lub kalectwa możesz zwiększyć na trzy sposoby:

1. Jeżdżąc po prostu bez kasku. Po co komu kask, przecież policja po mojej wsi nie lata. Wezmę jeszcze córeczkę w roli plecaczka – też bez kasku. Jak razem trafimy do szpitala to będzie raźniej. Nie?

Tato, gdzie jedziemy? Na cmentarz córeczko.

Tato, gdzie jedziemy? Na cmentarz córeczko.

2. Kupując miskę z gąbką – czyli kask za 20 PLN, który nie ma homologacji, za to widowiskowo się rozbija spuszczając go z wysokości 20 centymetrów na chodnik. Na dodatek rozsypuje się na setki ostro zakończonych odłamków, które świetnie się wbijają w głowę.

3. Nie zapinając kasku. Na tym filmie możesz zobaczyć co się z nim dzieje w razie „bomby”. Szczyt debilizmu.

To co, przekonaliśmy Ciebie?

 

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
5 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe AdrianPe
    11 września 2014 at 22:28

    Jeśli ktoś nie korzysta z kasu to znaczy, że jest za głupi by w ogóle jeździć na skuterze/motorowerze. I tyle w tym temacie.

  • Zdjęcie profilowe Wombat
    12 września 2014 at 17:00

    tak, swój za to też lubie

  • Zdjęcie profilowe H2SO4
    12 września 2014 at 17:27

    A dlaczego się trzyba parzyć z kolejną ładną laską?
    Dla zasady. Swojej lub jednak jej. Kiedyś to zrozumiecie, ale już będzie za późno.

  • Zdjęcie profilowe
    Dawidsuper8
    12 września 2014 at 18:44

    Ja lubie swój kask za wbudowany zestaw bluetooth 🙂

  • Zdjęcie profilowe michal883
    23 września 2014 at 00:01

    Nie wiem jak te najtańsze kaski, bo nigdy w nich nie jeździłem ale posiadam ls2.
    Powiem szczerze, że podczas wypadku (zmieniałem pas ktoś wyleciał na zebrę auto przedemną po hamulcach z piskiem, a ja na zakręcie się złożyłem) przydał się bardzo, ale strasznie żałuje, że miałem tylko kask i bluzę. Bezpieczeństwo to rzecz priorytetowa. Wypadek, a raczej ślizg z prędkości ostatecznej 20km/h skończył się sporymi obtarciami. Może niektórzy uważają, że jeżdżenie na skuterze w ubraniu motocyklowym to rzecz śmieszna, to uwierzcie mi, że gdybym miał takie ubranie to wstałbym, podniósł skuter i pojechał dalej, a takto nie mogę chodzić, bo rany na kolanach i przetarcia na łytce strasznie bolą, skręcona kostka i 3 tygodniowe unieruchomienie… Ale cóż polak mądry po szkodzie, na pewno nie ruszę się więcej bez ochraniaczy, a samochody mają nas w dupie czy to przy zmianie pasów, jeżdżą tak blisko, że niekiedy trzeba się odsuwać, żeby kombiakiem nie zahaczyli o kierownicę, albo jechać po środku pasa, żeby auta się nie cisnęły.